Ro­bimy wszys­tko co możemy by od­bu­dować zaufa­nie które stra­ciliśmy. Są ra­ny i zdra­dy tak głębo­kie i tak trwałe że nie ma­my możli­wości nap­ra­wienia ich. Wte­dy nie po­zos­ta­je nam nic... tyl­ko czekać.


ro­bimy-wszys­tko-co możemy-by od­bu­dować-zaufa­nie-które-stra­ciliśmy-są ra­ny-i zdra­dy-tak-głębo­kie-i tak-trwałe
impolitero­bimywszys­tkoco możemyby od­bu­dowaćzaufa­niektórestra­ciliśmysą ra­nyi zdra­dytakgłębo­kiei taktrwałeże nie ma­mymożli­wościnap­ra­wieniaichwte­dy nie po­zos­ta­jenamnictyl­ko czekaćro­bimy wszys­tkowszys­tko co możemyco możemy by od­bu­dowaćby od­bu­dować zaufa­niezaufa­nie którektóre stra­ciliśmysą ra­ny i zdra­dyi zdra­dy taktak głębo­kiegłębo­kie i taki tak trwałetrwałe że nie ma­myże nie ma­my możli­wościmożli­wości nap­ra­wienianap­ra­wienia ichwte­dy nie po­zos­ta­je namnam nicnic tyl­ko czekaćro­bimy wszys­tko co możemywszys­tko co możemy by od­bu­dowaćco możemy by od­bu­dować zaufa­nieby od­bu­dować zaufa­nie którezaufa­nie które stra­ciliśmysą ra­ny i zdra­dy taki zdra­dy tak głębo­kietak głębo­kie i takgłębo­kie i tak trwałei tak trwałe że nie ma­mytrwałe że nie ma­my możli­wościże nie ma­my możli­wości nap­ra­wieniamożli­wości nap­ra­wienia ichwte­dy nie po­zos­ta­je nam nicnam nic tyl­ko czekać

Ty nap­rawdę nie ro­zumiesz, praw­da? - rzekła. - Ja wca­le nie chcę wszys­tkiego, cze­go pragnę. Nikt te­go nie chce. Nie tak nap­rawdę. Co to za za­bawa dos­ta­wać wszys­tko, o czym się marzy, tak po pros­tu? Wte­dy to nic nie znaczy. Zu­pełnie nic.Tyl­ko pa­miętaj: każde­go dnia pat­rzy­my w to sa­mo Niebo z nadzieją, że będzie jeszcze tak jak kiedyś… To właśnie marze­nia były z Na­mi od sa­mego początku, to One wszys­tko bu­dowały… Nie za­bija­my ich Naszą obojętnością, kto wie może na zniszczo­nych fun­da­men­tach z cza­sem uda nam się raz jeszcze raz wszys­tko od no­wa zbu­dować - może pot­rze­ba Nam tyl­ko Wiary w Siebie nawzajem...Wy­daje im się, że chcą dob­rych rządów i spra­wied­li­wości dla każde­go, ale cze­go tak nap­rawdę pragną w głębi swych serc? Tyl­ko te­go, żeby wszys­tko toczyło się tak jak zaw­sze, żeby jut­ro było ta­kie jak dzisiaj.By­wają ta­kie dni i no­ce , które zmieniają wszys­tko .By­wają ta­kie roz­mo­wy , które są w sta­nie wywrócić do góry no­gami cały nasz świat .Nie możemy ich prze­widzieć .Nie możemy się na nie przy­goto­wać .Czy­hają gdzieś , za­pisa­ne w łańcuchu po­zor­nych przy­padków , nieu­chron­ne jak świt po ciem­ności .I tyl­ko cza­sami Roz­myślając nad powrotem Wte­dy gdy pat­rzę wstecz Są ta­kie mo­ce których Sam nie poj­mu­je Na­wet gdy wszys­tko minęło Ma dusza nie umiera Pow­stając z po­piołów Ubieram no­wy płaszcz Gotów na no­wy dzień Sta­je do wal­ki W mych rękach tyl­ko to pióro I słowa Które już daw­no Stra­ciły sens Które już nig­dy Nie powrócą Cza­sami ro­bimy ta­kie straszne głupo­ty. I to nie wte­dy, kiedy jes­teśmy za­kocha­ni, tyl­ko wte­dy, kiedy nam się wy­daje że jesteśmy.