Roz­ma­wiałam dzi­siaj z księżycem, ku­bek z kawą, pa­pieros, księżyc i ja, czy­li zwykła bez­senna pogawędka. Roz­mo­wa o sta­rych dob­rych czasach... Po­wie­dział mi, że pa­mięta i dzwo­ny kościoła też się odez­wały, bo i one pamiętają. A czy ty pa­miętasz szczęście w moich oczach? 


roz­­wiałam-dzi­siaj-z księżycem-ku­bek-z kawą-pa­pieros-księżyc-i ja-czy­li-zwykła-bez­senna-pogawędka-roz­mo­wa-o sta­rych
cytlopkaroz­ma­wiałamdzi­siajz księżycemku­bekz kawąpa­pierosksiężyci jaczy­lizwykłabez­sennapogawędkaroz­mo­wao sta­rychdob­rychczasachpo­wie­działmiże pa­miętai dzwo­nykościołateż sięodez­wałybo i onepamiętajączyty pa­miętaszszczęściew moichoczach roz­ma­wiałam dzi­siajdzi­siaj z księżycemku­bek z kawąksiężyc i jaczy­li zwykłazwykła bez­sennabez­senna pogawędkaroz­mo­wa o sta­rycho sta­rych dob­rychdob­rych czasachczasach po­wie­działpo­wie­dział miże pa­mięta i dzwo­nyi dzwo­ny kościołakościoła też sięteż się odez­wałybo i one pamiętajączy ty pa­miętaszty pa­miętasz szczęścieszczęście w moichroz­ma­wiałam dzi­siaj z księżycemczy­li zwykła bez­sennazwykła bez­senna pogawędkaroz­mo­wa o sta­rych dob­rycho sta­rych dob­rych czasachdob­rych czasach po­wie­działczasach po­wie­dział miże pa­mięta i dzwo­ny kościołai dzwo­ny kościoła też siękościoła też się odez­wałya czy ty pa­miętaszczy ty pa­miętasz szczęściety pa­miętasz szczęście w moich

Roz­mo­wa z ko­leżanką : -a ja dzi­siaj jak myłam łazienkę to wy­ciągnełam rurę, a ma­ma włączyła pra­nie i za­lało nas, ale na szczęście sąsiadów nie. -ha­ha Ty to jes­teś zajebista. -Tak, te­raz smialo mo­zesz py­tac czy mi sie dob­rze po­wodzi. :D Szczęście w nie­szczęściu. A naj­ważniej­sze to widzieć coś po­zytyw­ne­go w tym co nam się w życiu przyt­ra­fia... :) Z re­ligią czy bez, dob­rzy ludzie będą postępo­wać dob­rze, a źli – źle, ale złe postępo­wanie dob­rych ludzi, to zasługa religii.To właśnie jest głupie w tej całej ma­gii. Przez dwadzieścia lat stu­diujesz czar, który spro­wadza ci do sy­pial­ni na­gie dziewi­ce. Ale wte­dy jes­teś już tak zat­ru­ty opa­rami rtęci i półśle­py od czy­tania sta­rych ksiąg, że nie pa­miętasz, co da­lej robić.Niepo­koić się o młodych to obo­wiązek sta­rych - po­wie­dział Bib­liote­karz. - A za­daniem młodych jest lek­ce­ważyć niepokój starych.Z lek­kim uśmie­chem i gdzieś bar­dzo głębo­ko scho­waną nadzieją, zaczy­nam ufać swo­jemu ra­niące­mu życiu. I choć mo­ja roz­paczająca dusza wędru­je ścieżka­mi, które wy­dep­tał strach, ból i roz­ry­wające się ser­ce, to wiem, że jes­tem w Dob­rych Rękach. Że właśnie w Nich mo­je marze­nia są bez­pie­czne i kiedyś zos­taną wzięte pod uwagę.Znów przyszła nies­podziewa­nie, długie rzęsy położyła mu na sercu. Nadzieją bez­senna noc roz­pa­liła wszys­tkie gwiaz­dy a ka­wałki nieba zda­wały się da­wać zgodę, by zna­leźli to, cze­go od daw­na szukali... Siebie.