Roz­pylę nad Tobą woń mo­jej słodyczy Po­wiet­rze z ust moich będziesz mógł pobierać Wschód Słońca po­każę, co Ciebie zachwyci Choć noc nie będzie chciała umierać Czer­wo­ne jabłuszko scho­wam w Twoich dłoniach Ko­lację us­mażysz na roz­grza­nym brzuchu Przys­pie­szysz stu­kanie pul­sujące w skroniach A ja wpa­suję się w tem­po Twoich ruchów Uto­pij­ny wytwór mo­jego wypicia Wy­baczyć mi trze­ba, nie próbuj osądzać Bo wte­dy do­piero od­dam roz­kosz życia Jeśli mi da­ne będzie Je­go spotkać.


roz­pylę-nad-tobą-woń-mo­jej-słodyczy-po­wiet­rze-z ust-moich-będziesz-mógł-pobierać-wschód-słońca-po­każę-co ciebie-zachwyci
0angela0roz­pylęnadtobąwońmo­jejsłodyczypo­wiet­rzez ustmoichbędzieszmógłpobieraćwschódsłońcapo­każęco ciebiezachwycichoćnocnie będziechciałaumieraćczer­wo­nejabłuszkoscho­wamw twoichdłoniachko­lacjęus­mażyszna roz­grza­nymbrzuchuprzys­pie­szyszstu­kaniepul­sującew skroniachja wpa­suję sięw tem­potwoichruchówuto­pij­nywytwórmo­jegowypiciawy­baczyćmi trze­banie próbujosądzaćbowte­dydo­pierood­damroz­koszżyciajeślimi da­nebędzieje­gospotkaćroz­pylę nadnad tobątobą wońwoń mo­jejmo­jej słodyczysłodyczy po­wiet­rzepo­wiet­rze z ustz ust moichmoich będzieszbędziesz mógłmógł pobieraćpobierać wschódwschód słońcasłońca po­każęco ciebie zachwycizachwyci choćchoć nocnoc nie będzienie będzie chciałachciała umieraćumierać czer­wo­neczer­wo­ne jabłuszkojabłuszko scho­wamscho­wam w twoichw twoich dłoniachdłoniach ko­lacjęko­lację us­mażyszus­mażysz na roz­grza­nymna roz­grza­nym brzuchubrzuchu przys­pie­szyszprzys­pie­szysz stu­kaniestu­kanie pul­sującepul­sujące w skroniachja wpa­suję się w tem­pow tem­po twoichtwoich ruchówruchów uto­pij­nyuto­pij­ny wytwórwytwór mo­jegomo­jego wypiciawypicia wy­baczyćwy­baczyć mi trze­banie próbuj osądzaćosądzać bobo wte­dywte­dy do­pierodo­piero od­damod­dam roz­koszroz­kosz życiażycia jeślijeśli mi da­nemi da­ne będziebędzie je­goje­go spotkaćroz­pylę nad tobąnad tobą wońtobą woń mo­jejwoń mo­jej słodyczymo­jej słodyczy po­wiet­rzesłodyczy po­wiet­rze z ustpo­wiet­rze z ust moichz ust moich będzieszmoich będziesz mógłbędziesz mógł pobieraćmógł pobierać wschódpobierać wschód słońcawschód słońca po­każęco ciebie zachwyci choćzachwyci choć nocchoć noc nie będzienoc nie będzie chciałanie będzie chciała umieraćchciała umierać czer­wo­neumierać czer­wo­ne jabłuszkoczer­wo­ne jabłuszko scho­wamjabłuszko scho­wam w twoichscho­wam w twoich dłoniachw twoich dłoniach ko­lacjędłoniach ko­lację us­mażyszko­lację us­mażysz na roz­grza­nymus­mażysz na roz­grza­nym brzuchuna roz­grza­nym brzuchu przys­pie­szyszbrzuchu przys­pie­szysz stu­kanieprzys­pie­szysz stu­kanie pul­sującestu­kanie pul­sujące w skroniachw skroniach a ja wpa­suję sięa ja wpa­suję się w tem­poja wpa­suję się w tem­po twoichw tem­po twoich ruchówtwoich ruchów uto­pij­nyruchów uto­pij­ny wytwóruto­pij­ny wytwór mo­jegowytwór mo­jego wypiciamo­jego wypicia wy­baczyćwypicia wy­baczyć mi trze­banie próbuj osądzać boosądzać bo wte­dybo wte­dy do­pierowte­dy do­piero od­damdo­piero od­dam roz­koszod­dam roz­kosz życiaroz­kosz życia jeśliżycia jeśli mi da­nejeśli mi da­ne będziemi da­ne będzie je­gobędzie je­go spotkać

Ciem­no. Zim­no.Cisza i spokój. Cmen­tarna alej­ka oz­do­biona śnieżno­białymi kwiata­mi kaszta­now­ca zas­tygła w po­połud­niowym le­tar­gu- roz­myśla. Roz­grza­na ka­mien­na płyta pul­su­je ciepłem słońca. Obudziła ro­baki. Roz­ma­wiamy. - Jak na tru­pa jes­teś całkiem wy­gada­ny- zauważył je­den z moich małych przy­jaciół. - Jeśli za­pomnę, że umarłem, więcej we mnie życia- od­parłem. Cza­sami war­to za­pom­nieć, że umarliśmy.Kradłeś po­całun­ki moich dłoni a po­tem zap­la­tałeś je w mo­je włosy Kradłeś po­całun­ki ust moich i za­mykałeś je w swoim wnętrzu Kradłeś zachwyt moich spojrzeń i od­da­wałeś je w namiętności... Roz­kwi­tałam w tęczówkach Twoich oczu Roz­kwi­tałam w Twoim dotyku A Ty pat­rzyłeś jak z zam­knięte­go pąka prze­mieniam się w różę...Do­mini­ce bez­drżeniem twoich po­wiek staję się cze­koladą w dłoniach roz­puszczoną lek­ko płynę po­między pal­ca­mi które we włosy mo­je zwykłaś wpla­tać niewi­doczną nitką us­ta prze­wiązując by krzy­kiem nie spla­miły de­likat­nie orzech włosów zap­la­tał sie w je­zyk twój tuż przy moim w pod­przes­trze­ni spon­ta­niczne myśli ziele­nią odurzo­ne szu­kały tobą po­wiet­rza przej­rzys­trze­go po­nad ... bym niczym być nie zap­ragnęła led­wie spoj­rze­niem pośród burzy Spa­lić się w twoich oczach spłonąć w ramionach rozpłynąć się na twoich ustach za­topić w Ciebie sprag­nionym twój za­pach pul­sujący w żyłach drżąca skóra z roz­koszy uniesienia odurze­ni sobą spełniamy Nasze marze­nia ... 09.07.2015 Malusia_035 płonące us­ta znaczą śla­dy na mym ciele przys­pie­szo­ny puls zroszo­na skóra chwi­la spełnienia szczyt blis­ki eufo­ria doznań jed­ność prag­nij mnie zaw­sze zachłan­nie łap­czy­wie pożądaj próbuj mnie roz­grza­ne ciała roz­koszy szepty właśnie tak te­raz i tu  De­dyko­wany :)* 16.04.2016 Malusia_035  me­lodia Twoich kroków na miękkim dywanie od­bi­ja się echem od stóp roz­brzmiewa we mnie szep­tem pożądania smukłością zmysłowych ruchów ob­raz Twoich ust na­malo­wany szminką na lustrze w od­cieniu oberżyny wygładza brze­gi powiek mag­ne­tyz­mem spojrzenia nieod­gadnionych oczu kształt wil­gotnej wargi zos­ta­wiony na kołnierzyku wy­wabia za­kaza­ne myśli ry­sunek spódniczki która kokieteryjnie śliz­ga się po ko­ron­ce cielis­tej pończochy smak mo­jej fantazji zaklęty na ustach skosztuj go  de­likat­ne pociągnięcia sza­rego ołówka głębia Twoich oczu kojący blask tęczówki nie dostrzegasz jak Twój tusz do rzęs zni­ka w na­gości naszych ciał uk­ry­tych pod aksamitem pościeli