Roz­rzut­ny: Ten, co szy­je so­bie kie­sze­nie bez podszewki.


roz­rzut­ny-ten-co szy­-so­bie-kie­sze­nie-bez-podszewki
ramón gómez de la sernaroz­rzut­nytenco szy­jeso­biekie­sze­niebezpodszewkico szy­je so­bieso­bie kie­sze­niekie­sze­nie bezbez podszewkico szy­je so­bie kie­sze­nieso­bie kie­sze­nie bezkie­sze­nie bez podszewkico szy­je so­bie kie­sze­nie bezso­bie kie­sze­nie bez podszewkico szy­je so­bie kie­sze­nie bez podszewki

na pier­wszy rzut oka on ją kocha lecz rzut drugi ten mit burzy poeta wyklety Praw­dzi­wa war­tość miłości po­lega na tym, że zaw­sze roz­rzut­nie darzy sobą niegodnych.Lubię... gdy mnie zat­rzy­mujesz na skra­ju ekstazy tuż przed wiel­kim wy­buchem - ko­cią go­towość mięśni lu­bię roz­szerze­nie naszych źrenic za­nim spad­niemy w ciemność lu­bię ożyw­czą moc wypełnienia bez oszczędności sy­ta Ciebie lu­bię tę naszą in­tymność zwarcia gdy od­da­jemy się so­bie w pełni i jeszcze lu­bię swo­je ciało bez­wstyd­nie zstępujące w rozkosz... ma­jowa ko­bieta swe­mu mężczyźnie Cie­szy się każdą, Chwilą i ze wszystkiego. Bez­tros­kie dziecko.Ten wróg zaw­sze naj­straszniej­szy, które­go nig­dzie spos­trzec nie można.Przyszedłeś w nocy Wypluty Cała two­ja par­ność i ten żal co Nie miał imion Zos­tały wchłonięte Na poczet funkcjonowania A głos drgał jeszcze Gdzieś tajemnica A w kie­sze­ni klucze Po omac­ku bez światła Stru­mień świadomości Żyjemy Weź sie k*rwa postaraj