roz­tar­gniony sta­ry pro­fesor spo­tyka swą dawną studentkę. - jak się czu­je pa­ni mąż ? - ja nie jes­tem zamężna ... - ach, tak, ro­zumiem, więc małżonek jest jeszcze ka­wale­rem ! 


roz­tar­gniony-sta­ry-pro­fesor-spo­tyka-swą-dawną-studentkę-jak ę-czu­-pa­-mąż-ja nie jes­tem-zamężna-ach-tak
lovely-girlroz­tar­gnionysta­rypro­fesorspo­tykaswądawnąstudentkęjak sięczu­jepa­nimążja nie jes­temzamężnaachtakro­zumiemwięcmałżonekjest jeszczeka­wale­rem roz­tar­gniony sta­rysta­ry pro­fesorspo­tyka swąswą dawnądawną studentkęjak sięjak się czu­jeczu­je pa­nipa­ni mążja nie jes­temja nie jes­tem zamężnazamężnaachwięc małżonekmałżonek jest jeszczejest jeszcze ka­wale­remroz­tar­gniony sta­ry pro­fesorsta­ry pro­fesor spo­tykapro­fesor spo­tyka swąspo­tyka swą dawnąswą dawną studentkęjak się czu­jejak się czu­je pa­niczu­je pa­ni mążpa­ni mążja nie jes­tem zamężnaja nie jes­tem zamężnazamężnawięc małżonek jest jeszczemałżonek jest jeszcze ka­wale­rem

Po­karz mi ból, zer­wij ze mnie cier­pienie duszy, leczę fizycznością. On pat­rzy na mój cień. Na­pawaj mnie, nienormalnością. Do­tyk budzi wstręt, przygnębienia On mnie do­tyka, zmusza Pat­rzę, roz­pa­lam spojrzenia Nie jest tak, źle, gdy się nie trze­ba ruszać Czuję tyl­ko za­pach potu, On nie przes­ta­je, tak tracę wspomnienia. Nie jes­tem w sta­nie sta­wiać kroków. Od­bu­duj mo­je marzenia.Sko­ro życie jest ta­kie ciężkie, dlacze­go dokłada­my so­bie kłopo­tu? Skąd bie­rze się pot­rze­ba auto­des­truk­cji? Może lu­bimy ból? Może tak jes­teśmy uk­ształto­wani, po­nieważ bez te­go nie czu­libyśmy się, że żyje­my. Jak to szło? Po co walę się młot­kiem w głowę? Bo jest tak przy­jem­nie kiedy przestanę.Są trzy fa­zy ujaw­niania się praw­dy. Naj­pierw praw­da jest ośmie­sza­na, po­tem spo­tyka się z gwałtow­nym opo­rem, a na ko­niec trak­to­wana jest ja­ko oczywistość.Tak długo, jak nor­malnie żyję, będę ro­bić wszys­tko tak, jak do tej po­ry. Pra­cować w Sej­mie, za­bierać głos, pro­wadzić pra­ce dok­tor­skie, spo­tykać się z dziećmi. Żyję da­lej, sta­ram się żyć nor­malnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale nie cze­piam się życia kurczowo.mor­derca te­lefonów, psycho­pat­ka, ... blondynka jes­tem osobą, którą chcesz poz­nać, ale jes­teś zbyt słaby, aby przełamać wszel­kie ba­riery, który­mi się otaczam mam spo­ro do po­wie­dze­nia, ale nie da się te­go ogarnąć w porówna­niu z tym co mogę napisać wszechstron­na, uza­leżniona od pas­ji, ludzi, Twe­go głosu, zielo­nej herbaty jes­tem krzyczącą roz­paczą, ro­biącą po­kaz swej wyima­gino­wanej dep­resji, której i tak nie zauważysz... tak opiszę słowo Jes­tem jak­by spokojniejsza. Spo­koj­na o niego, widziałam go. Czu­je je­go obec­ność wiem, że jest w pobliżu. Słysze je­go głos, czu­je je­go perfum. Lecz wiem, że nie mówi do mnie, nie przychodzi tu do mnie. Wiem, że nie jest już mój I już nig­dy nie będzie...