Są ta­kie dni, gdy słowa 'ku*rwa mać' to za mało. --------------------------------------------- Przep­raszam za wulgaryzm.


są ­kie-dni-gdy-słowa-'kurwa-ć'-to za ło-przep­raszam-za wulgaryzm
riotsą ta­kiednigdysłowa'kurwamać'to za małoprzep­raszamza wulgaryzmsą ta­kie dnigdy słowasłowa 'ku*rwaku*rwa maćmać' to za małoprzep­raszamprzep­raszam za wulgaryzmgdy słowa 'ku*rwasłowa 'ku*rwa maćku*rwa mać' to za małoprzep­raszam za wulgaryzmgdy słowa 'ku*rwa maćsłowa 'ku*rwa mać' to za małogdy słowa 'ku*rwa mać' to za mało

Przep­raszam, ale już bez tych wszys­tkich emocji. Przep­raszam z ciszą.Dob­ra­na para Ja małe cyc­ki, ty krótki penis I ma­my remis! ________________ Przep­raszam za te słowa, ale wielu ludzi (szczególnie młodych) dziś oce­nia ty­mi ka­tego­riami.. Dziew­czy­na mu­si być szczup­lutka, duży biust.. Mężczyz­na umięśniony.. Te­lewiz­ja, pra­sa też kreuje ta­kie wzor­ce.. Niestety..Two­je set­ne przep­raszam już nic dla mnie nie znaczy, Two­je słowa ra­nią i ro­bią wiel­kie bliz­ny w moim ser­cu, te­go nie da się wy­mazać. Sam so­bie jes­teś win­ny z każdym słowem wy­powie­dzianym w złości tra­cisz mnie bezpowrotnie....Proszę, przep­raszam, dzięku­je - tak pot­rzeb­ne a rzad­kie jak czte­rolis­tna koniczyna.Wsiadam, wsiadam do tamwaju. Widzę, widzę miejsce, -puste. Lecz gdy od­wra­cam wzrok, w od­bi­ciu widzę duszę. Sa­motną, smutną... za­dużoną w płaczu. Gdy pytam -Co się stało? Cisza... -Dlacze­go płaczesz? Cisza... PRZYSTANEK Pat­rzę... Widzę miejsce, pus­te miejsce. -Przep­raszam nie widział pan płaczące­go chłop­ca?- słyszę. -Nies­te­ty ale nie widziałem go.- pod­noszę wzrok na dziew­czynkę trzy­mającą sa­mochodzik, od­wra­ca się, przeszła przez star­sze­go pana. Po­wie­dział: -Przep­raszam, czy to miej­sce jest wolne? -Tak.-od­po­wie­działem myśląc Niektórych poczu­cie wi­ny, spra­wia, że wiem, że tak nap­rawdę tyl­ko to spra­wia, że nag­le zaczy­nają się in­te­reso­wać co u mnie ? jak się mam ? Myślą, że nagłym zain­te­reso­waniem, zmażą to co było. Gdy­by się nic nie stało, byłoby bez zmian. Są zmiany ,ale za ja­kiś czas wróci nor­malność. To wszys­tko spra­wia, że ich