Są dwa rodza­je przy­jaźni: Jest ta­ka jak dym z pa­piero­sa,ula­tuje niczym odór i rozpływa się w po­wiet­rzu,nie zos­ta­je z niej nic. I jest ta­ka jak gra­nit,twar­da jak skała,możną ją zniszczyć,zap­luć,za­puścić,można ją roz­tu­pać i zet­rzeć na proch,ale zaw­sze po­zos­ta­nie ja­kaś jej cześć z której pow­sta­nie na no­wo,nie zniszczy jej nic.


są dwa-rodza­-przy­jaź-jest-­ka-jak dym-z pa­piero­ula­tuje-niczym-odór-i rozpływa ę-w po­wiet­rzunie-zos­­-z niej-nic-i
van kaliszsą dwarodza­jeprzy­jaźnijestta­kajak dymz pa­piero­saula­tujeniczymodóri rozpływa sięw po­wiet­rzuniezos­ta­jez niejnicjest ta­kajak gra­nittwar­dajak skałamożnąją zniszczyćzap­lućza­puścićmożnają roz­tu­paći zet­rzećna prochalezaw­szepo­zos­ta­nieja­kaśjejcześćz której pow­sta­niena no­woniezniszczysą dwa rodza­jerodza­je przy­jaźnijest ta­kata­ka jak dymniczym odórodór i rozpływa sięzos­ta­je z niejz niej nici jest ta­kają roz­tu­pać i zet­rzećzaw­sze po­zos­ta­niepo­zos­ta­nie ja­kaśja­kaś jejjej cześćcześć z której pow­sta­niezniszczy jejjej nicsą dwa rodza­je przy­jaźnijest ta­ka jak dymniczym odór i rozpływa sięzos­ta­je z niej niczaw­sze po­zos­ta­nie ja­kaśpo­zos­ta­nie ja­kaś jejja­kaś jej cześćjej cześć z której pow­sta­niezniszczy jej nic

Gra­nice są pot­rzeb­ne ludziom jak po­wiet­rze. Bez gra­nic, każde­go rodza­ju, nie wie­dzieli­byśmy, jak żyć; ani kim jes­teśmy, ani co ma­my do zro­bienia. Gra­nice są po to, aby nam po­kazać, że is­tnieją rzeczy, których nie można przekroczyć.Jak już nic nie zos­ta­je, to zaw­sze jest coś jeszcze.Zaw­sze Cię już znajdę. Nie ważne w ja­kim wciele­niu. Za duża część mo­jej duszy zos­tała przy­pisa­na To­bie. Mi­mo, iż cza­sem mogę myśleć, że błądze. Zaw­sze będę się zbliżał do Ciebie, bo zaw­sze będę w drodze.Pat­rząc na mężczyznę twar­de­go jak skała, pa­miętaj, za ta skała też kiedyś płakała, i ta łza jej nie uniżała.Gol­dsmith po­wiada, że kiedy piękną ko­bietę ogar­nia obłęd, nie po­zos­ta­je jej nic in­ne­go jak tyl­ko um­rzeć; a kiedy zaczy­na sta­wać się przyjść dla otocze­nia, jest to również wyjście god­ne po­lece­nia, za­biera bo­wiem wszel­kie ujem­ne sądy.Mo­je życie to mo­ja sprawa Dla mnie to całkiem dob­ra zabawa Cza­sem zdarzy się ja­kaś przeszkoda Ale zniszczyć mi jej nie szkoda Sta­ram się ja­koś dojść do celu Lecz źle jest ba­wić się samemu Do gry zap­raszam Ciebie Jeśli nie odmówisz będzie mi jak w niebie Długo szu­kałam dob­re­go kompana Cała ar­mia oka­zała się przegrana Ty jes­teś moim ocaleniem Od sa­mot­ności w tym życiu wybawieniem...