Są sy­tuac­je, w których zło działa szyb­ko, gwałtow­nie, z nagłą, miażdżącą siłą. Na­tomiast dob­ro z re­guły działa wol­niej, pot­rze­buje cza­su, aby się ob­ja­wić i dać świadec­two. Więc dob­ro często się spóźnia i - przegrywa.


są sy­tuac­-w których-zło-działa-szyb­ko-gwałtow­nie-z nagłą-miażdżącą-łą-na­tomiast dob­ro-z re­guły-działa-wol­niej
ryszard kapuścińskisą sy­tuac­jew którychzłodziałaszyb­kogwałtow­niez nagłąmiażdżącąsiłąna­tomiast dob­roz re­guływol­niejpot­rze­bujecza­suaby sięob­ja­wići daćświadec­twowięc dob­roczęsto sięspóźniai  przegrywaw których złozło działadziała szyb­komiażdżącą siłąna­tomiast dob­ro z re­gułyz re­guły działadziała wol­niejpot­rze­buje cza­suaby się ob­ja­wićob­ja­wić i daći dać świadec­twowięc dob­ro często sięczęsto się spóźniaw których zło działazło działa szyb­kona­tomiast dob­ro z re­guły działaz re­guły działa wol­niejaby się ob­ja­wić i daćob­ja­wić i dać świadec­twowięc dob­ro często się spóźnia

Są sytuacje, w których zło działa szybko, gwałtownie, z nagłą, miażdżącą siłą. Natomiast dobro z reguły działa wolniej, potrzebuje czasu, aby się objawić i dać świadectwo. Więc dobro często się spóźnia i - przegrywa.Tak krótko to trwa. Tak szyb­ko się kończy. Nie mam cza­su w trak­cie czuć, muszę szyb­ko za­pamięty­wać, aby po­tem móc już w sa­mot­ności wszys­tko po­woli so­bie przy­pomi­nać i każdą chwilę wydłużać we wspom­nieniach o odczuwanie. Roz­kosz, czułość, tros­ka, przy­jaźń te­go pot­rze­buję, te­go pragnę za tym tęsknię do bólu, do gra­nic wytrzymałości. Nie pot­rze­buję spełnienia i miłości, jeśli istnieje.Cza­sem jest pot­rze­ba, żeby w pot­rze­bie pomóc, pot­rzeb­nym się czuć. Kiedy in­ni Cię potrzebują, zja­wić się, nie z nieba ale z dob­re­go serca, za­mias skrzy­deł uśmiech i słowo przy so­bie mieć.Pot­rze­buje roz­mo­wy, wspar­cia, pot­rze­buje ra­mion, kocha­nych oczu.. pot­rze­buje, spo­koju, pot­rze­ba mi zain­te­reso­wania ,tros­ki... te­raz chwil­ke... ale ty nie masz cza­su, ale ciebie wkurzam.... Dob­ro raz zło spotkało, Gdy zło na pus­ty­ni stało. Więc tak też powiada: Wi­tam Pa­na.. Os­tatnio się mnie Pan py­tał cze­go pot­rze­buję.. Pos­ta­nowiłam pa­nu wyznać.. Pot­rze­buję roz­mo­wy.. Dru­giej oso­by.. Ciepłego uśmiechu Per­liste­go śmiechu Je­go oczu I je­go uścis­ku.. Ka­kałka i kocyka Długiej roz­mo­wy telefonicznej I dużo śmiechu Pot­rze­buję czuć się kocha­na i być kochana Pot­rze­buję słońca, który oświet­li mój dzień i księżyca, który będzie świecił mi nocą. Pot­rze­buję Pana.. Tak, właśnie pana..