Są westchnienia, uczucia, myśli święte i tkliwe, słowa i czyny szalone, pieszczoty nie wykonane, pomysły na wpół pomyślane, które wiecznie czekają nad jakimś brzegiem, czy i na nie przyjdzie kiedyś pora? Ale nikt nie próbuje wykrzyczeć się, wypłakać, wygadać, zapomina o tym swoim świecie, ogranicza jego rozrost, skazuje go wreszcie na zaumarcie.


są-westchnienia-uczucia-myśli-święte-i-tkliwe-słowa-i-czyny-szalone-pieszczoty-nie-wykonane-pomysły-na-wpół-pomyślane-które-wiecznie
karol irzykowskiwestchnieniauczuciamyśliświętetkliwesłowaczynyszalonepieszczotyniewykonanepomysłynawpółpomyślanektórewiecznieczekająnadjakimśbrzegiemczyprzyjdziekiedyśporaaleniktpróbujewykrzyczećsięwypłakaćwygadaćzapominatymswoimświecieograniczajegorozrostskazujegowreszciezaumarciesą westchnieniamyśli święteświęte ii tkliwesłowa ii czynyczyny szalonepieszczoty nienie wykonanepomysły nana wpółwpół pomyślanektóre wieczniewiecznie czekajączekają nadnad jakimśjakimś brzegiemczy ii nana nienie przyjdzieprzyjdzie kiedyśkiedyś poraale niktnikt nienie próbujepróbuje wykrzyczećwykrzyczeć sięzapomina oo tymtym swoimswoim świecieogranicza jegojego rozrostskazuje gogo wreszciewreszcie nana zaumarciemyśli święte iświęte i tkliwesłowa i czynyi czyny szalonepieszczoty nie wykonanepomysły na wpółna wpół pomyślanektóre wiecznie czekająwiecznie czekają nadczekają nad jakimśnad jakimś brzegiemczy i nai na niena nie przyjdzienie przyjdzie kiedyśprzyjdzie kiedyś poraale nikt nienikt nie próbujenie próbuje wykrzyczećpróbuje wykrzyczeć sięzapomina o tymo tym swoimtym swoim świecieogranicza jego rozrostskazuje go wreszciego wreszcie nawreszcie na zaumarcie

Nikt nie zaj­mie two­jego miej­sca w moim ser­cu- po pros­tu jest wol­ne miej­sce obok... _________________________ Słowa mo­jego nau­czy­ciela :):) Ta­ki łacho­wy:):) Wiem że do­daje­my tyl­ko swo­je myśli ale to mnie zagięło słowa opuszczają usta bez zgody czyny zos­tały wykonane bezwarunkowo oczy już daw­no stra­ciły stabilizację stopy nie wyczuwają podstawy a umysł og­rze­wa zdrętwienie serca...Sa­me słowa nie będą święte, jeśli choć trochę nie będą święte us­ta, które je głoszą.Wciąż chcę pisać lepiej. W dzisiejszym świecie spotykamy się z twórczością cenionych nieraz umysłów, zarażonych rozpaczą, relatywizmem, niewiarą, materializmem, postmodernizmem. Wiersz religijny może wydać się za słaby, zbyt zagłuszony. Ale nie dostrzegany odbiorca jest, odbiorca, który szuka nadziei, prawdy, autentyzmu i nie idzie za tym, co modne. W świecie niewiary próbuję mówić o wierze, w świecie bez nadziei - o nadziei, w świecie bez miłości - o miłości.Wyjdź kiedyś let­nią porą w deszcz bez parasola, Czu­jesz na ciele de­likat­ny do­tyk, sa­mobójstwa mi­liona kro­pel deszczu, Który oka­zuje się je­dynie łza­mi, zat­rwożone­go Boga. Roz­pacza on nad swoim dziełem, Dziełem rażąco nieidealnym.Słowa w zda­nie ułożone cza­sem pędzą jak szalone. Gwałcą myśli, wers ucieka rum­ba, twist, jest dyskoteka.... *** *** *** MP