Sa­mot­ność ma smak ka­wy i pa­piero­sa w pus­tym mieszkaniu, Pachnie zwiet­rzałym za­pachem dru­giej oso­by w pus­tym łózku, Słychać ją echem od­bi­jającym się od ścian ty­kające­go zegara, Czu­jesz jej od­dech na kar­ku gdy płaczesz i je­dynym towarzystwem, Jes­teś Ty, po­zos­ta­wiony sam sobie.


sa­­ność- smak-ka­wy-i pa­piero­-w pus­tym-mieszkaniu-pachnie-zwiet­rzałym-za­pachem-dru­giej-oso­by-w pus­tym-łózku-słychać
angel des penseurssa­mot­nośćma smakka­wyi pa­piero­saw pus­tymmieszkaniupachniezwiet­rzałymza­pachemdru­giejoso­byłózkusłychaćją echemod­bi­jającym sięod ścianty­kające­gozegaraczu­jeszjejod­dechna kar­kugdypłaczeszi je­dynymtowarzystwemjes­teśtypo­zos­ta­wionysamsobiesa­mot­ność ma smakma smak ka­wyka­wy i pa­piero­sai pa­piero­sa w pus­tymw pus­tym mieszkaniupachnie zwiet­rzałymzwiet­rzałym za­pachemza­pachem dru­giejdru­giej oso­byoso­by w pus­tymw pus­tym łózkusłychać ją echemją echem od­bi­jającym sięod­bi­jającym się od ścianod ścian ty­kające­goty­kające­go zegaraczu­jesz jejjej od­dechod­dech na kar­kuna kar­ku gdygdy płaczeszpłaczesz i je­dynymi je­dynym towarzystwemjes­teś typo­zos­ta­wiony samsam sobiesa­mot­ność ma smak ka­wyma smak ka­wy i pa­piero­saka­wy i pa­piero­sa w pus­tymi pa­piero­sa w pus­tym mieszkaniupachnie zwiet­rzałym za­pachemzwiet­rzałym za­pachem dru­giejza­pachem dru­giej oso­bydru­giej oso­by w pus­tymoso­by w pus­tym łózkusłychać ją echem od­bi­jającym sięją echem od­bi­jającym się od ścianod­bi­jającym się od ścian ty­kające­good ścian ty­kające­go zegaraczu­jesz jej od­dechjej od­dech na kar­kuod­dech na kar­ku gdyna kar­ku gdy płaczeszgdy płaczesz i je­dynympłaczesz i je­dynym towarzystwempo­zos­ta­wiony sam sobie

Gdy jes­teś w pus­tym po­koju i z oka płynie Ci łza, to nie myśl że jes­teś sa­ma bo z Tobą będę ja...Przyszedł ra­nek, a ona obudziła się w pus­tym łóżku, po­zos­ta­wiona sa­ma so­bie. Jej poukłada­ny świat roz­padł się na mi­lion kawałków W no­cy gdy sie­dzisz w rze­komo pus­tym mieszkaniu, Stąpają dusze, po Two­jej podłodze, chodzące w wyb­lakłym ubraniu. Zat­rzy­mują się nieświado­me, że już nie żyją i pat­rzą na Ciebie, Z nadzieją, że usłyszysz ich niemy krzyk, Z nadzieją, że poczu­jesz ich lo­dowa­ty dotyk, Że na­pot­kasz ich wzrok błagający o światłość, Do której nie mogą dotrzeć.I tyl­ko miłość może spra­wić, że sta­jesz się wyjątkowym. Tym je­dynym, je­dynym na mi­lion, je­dynym w całym wszechświecie, niezastąpionym.. a two­ja obec­ność zaczy­na znaczyć więcej, niż cała reszta świata.//' Są ta­kie słowa, które od­bi­jają się pus­tym echem...błakam się po pus­tym mieszkaniu w poszu­kiwa­niu Ciebie w ubraniach zapachach ulu­bionych książkach tam gdzie najczęściej dłonią sięgasz we mnie