Siedząc no­cami, myśląc nad roz­terka­mi duszy, Du­mam z księżycem w je­go głośnym blasku, Nad sen­sem od­dechu i każdej emocji, Choć to niedob­rze bo noc złym doradcą.


siedząc-no­cami-myśląc-nad-roz­terka­mi-duszy-du­mam-z księżycem-w ­go-głośnym-blasku-nad-sen­sem-od­dechu-i każdej-emocji-choć
angel des penseurssiedzącno­camimyślącnadroz­terka­miduszydu­mamz księżycemw je­gogłośnymblaskunadsen­semod­dechui każdejemocjichoćto niedob­rzebo noczłymdoradcąsiedząc no­camimyśląc nadnad roz­terka­miroz­terka­mi duszydu­mam z księżycemz księżycem w je­gow je­go głośnymgłośnym blaskunad sen­semsen­sem od­dechuod­dechu i każdeji każdej emocjichoć to niedob­rzeto niedob­rze bo nocbo noc złymzłym doradcąmyśląc nad roz­terka­minad roz­terka­mi duszydu­mam z księżycem w je­goz księżycem w je­go głośnymw je­go głośnym blaskunad sen­sem od­dechusen­sem od­dechu i każdejod­dechu i każdej emocjichoć to niedob­rze bo nocto niedob­rze bo noc złymbo noc złym doradcą

Gdy w Twym ser­cu ra­dość stoi, za­raz miłość się os­woi, gdy w Twej duszy wios­na trwa, świat wo­koło na cyt­rze gra. Choć cza­sem nad Tobą roz­kwitną czar­ne chmury, przy­wołuj w myślach zgłos­ki będące tu, u góry:) Nie zmienisz siebie, siedząc bezczynnie, z doświad­cze­nia wszak wynika, że cięższa jest pra­ca nad myślami, niż nad ot­warciem słoika....To nie pog­rzeb To kurha­ny Co nad łąką Suną wolno Otu­lona mgła wo­koło Wle­wa mie­dzy drze­wa Nad mo­giłą Czy­ni okrąg Tędy szły Na­rodów tłumy Nad je­zioro Czy­nić cza­ry Płynie or­szak Z da­wien mglis­ty Nad je­zioro - W noc Kupały Ko­lej­na sa­mot­na noc. Z ok­na sfrunęły gołębie z pełny­mi dzioba­mi ok­ruchów sta­rego chleba. Kar­mił je każdej no­cy, tak jak kar­mił swo­je ser­ce nadzieją, że ona obudzi się kiedyś przy nim. Że które­goś słoneczne­go po­ran­ka skrzypną drzwi i jej uśmiech rozświet­li to, co jeszcze z niego zos­tało. Że wróci i przewróci je­go życie do góry nogami. Tak. Te­go pot­rze­bował, jak od­dechu, Jej od­dechu, obok.Roz­pylę nad Tobą woń mo­jej słodyczy Po­wiet­rze z ust moich będziesz mógł pobierać Wschód Słońca po­każę, co Ciebie zachwyci Choć noc nie będzie chciała umierać Czer­wo­ne jabłuszko scho­wam w Twoich dłoniach Ko­lację us­mażysz na roz­grza­nym brzuchu Przys­pie­szysz stu­kanie pul­sujące w skroniach A ja wpa­suję się w tem­po Twoich ruchów Uto­pij­ny wytwór mo­jego wypicia Wy­baczyć mi trze­ba, nie próbuj osądzać Bo wte­dy do­piero od­dam roz­kosz życia Jeśli mi da­ne będzie Je­go spotkać.Cze­kasz aż ru­mieńców nabiorą brze­mien­ne pełne pożądaniem to fa­lują to wznoszą się by za chwilę płonąć więc uwol­nij nocą księżyc niech mi włosy roz­czesze kwieciście prag­nieniu niech poz­wo­li zapłonąć a gdy czas prag­nienia nadejdzie uniesie w sen spokojny za ok­nem noc szara słońce prze­myka się po twarzach chmu­ry opuszczają spódnice gwiaz­dy bledną nad­chodzi świt nad­szedł ko­niec mo­jej tułaczki tyl­ko czar­ny kruk, gdzieś znów kracze. ...