Siedzę i czy­tam nasze roz­mo­wy. Uświada­miam so­bie, że już nig­dy nie po­roz­ma­wiamy, bo Ciebie już nie ma.. Po­zos­tały mi tyl­ko wspom­nienia i wiara, iż kiedyś po­now­nie się spot­ka­my. [*] 


siedzę-i czy­tam-nasze-roz­mo­wy-uświada­miam so­bie-że już-nig­dy-nie po­roz­­wiamy-bo ciebie-już-nie -po­zos­ły
andreesiedzęi czy­tamnaszeroz­mo­wyuświada­miam so­bieże jużnig­dynie po­roz­ma­wiamybo ciebiejużnie mapo­zos­tałymi tyl­kowspom­nieniai wiaraiż kiedyśpo­now­nie sięspot­ka­my siedzę i czy­tami czy­tam naszenasze roz­mo­wyże już nig­dynig­dy nie po­roz­ma­wiamybo ciebie jużjuż nie mapo­zos­tały mi tyl­komi tyl­ko wspom­nieniawspom­nienia i wiaraiż kiedyś po­now­nie siępo­now­nie się spot­ka­mysiedzę i czy­tam naszei czy­tam nasze roz­mo­wyże już nig­dy nie po­roz­ma­wiamybo ciebie już nie mapo­zos­tały mi tyl­ko wspom­nieniami tyl­ko wspom­nienia i wiaraiż kiedyś po­now­nie się spot­ka­my

Kiedy za­myka się oczy do snu, dusza zwi­ja się w ciele jak kłębek, po­zos­ta­wione sa­memu so­bie ciało spraw­dza, czy jeszcze is­tnieje. Wzbudza w so­bie wspom­nienia, bo każdy wy­kona­ny kiedyś gest, każde doz­na­nie zos­tało przez nie za­pamięta­ne. Ciało ma pa­mięć ab­so­lutną, je­go wspom­nienia prze­padają tyl­ko wte­dy, gdy ciało ginie.Po­gubiłam się w To­bie. I już nie wiem, czy to wte­dy tak się uwzięłam, tak narzekałam... Może miałeś rację, wciąż mi było źle, nie dało się mi do­godzić. A może to te­raz tak Cię ideali­zuję, pa­miętam tyl­ko dob­re rzeczy, Bo Ciebie już tu nie ma... I już nie wiem nap­rawdę, czy tęsknie za Tobą Czy po pros­tu za tym, co mieliśmy ...już nie mam li­nii papilarnej jed­ne­go właści­wego palca już jej we mnie nie roz­poznasz po ge­noty­pie penisa i nie od­po­wiesz so­bie czy chodzi tu o nas czy o mnie jedynie A Ty po pros­tu od­szedłeś. Nie zas­ta­nawiasz się już co u mnie, jak so­bie radze, jak żyje bez Ciebie. Może nie wiesz ile dla mnie znaczysz, a może nic Cie to nie ob­chodzi. Ale po­winieneś wie­dzieć jaką dziurę zro­biłeś u moim ser­cu. Tyl­ko nie pot­ra­fię szczerze z Tobą po­roz­ma­wiać. Bo prze­cież już nie rozmawiamy.Ile już dni zna­my się nawzajem? Ile już ra­zy cie­szyłam się rajem? Ile już chwil spędziłam czekając? Czy wyt­rzy­mam dłużej udając...? Wierzę, wciąż wierzę, nadzieją się duszę, Tym bzdur­nym prag­nieniem umysł swój kuszę. Czy kiedyś za­kończy to os­ta­teczna zmiana? Czy będę mar­twa czy będę kochana...? Sen­su w tym nie ma i nig­dy nie znajdziesz, Dla ta­kiej błahos­tki zimną odnajdziesz, Po­wiesz: Ty czy ja.. Nas już nie ma Byliśmy Odeszłam ja  Odeszłeś ty Każdy w inną stronę Zburzy­liśmy nasz wspólny mur-miłość Skończyło się Znikła tak nagle Po­zos­tały tyl­ko wspomnienia Czyżby minął już nasz czas Minął czas-minęła miłość nie­chciana,opuszczo­na umarła niczym za­baw­ka naj­pierw cudowna po­tem nudna.. Było wszys­tko żeby za chwilę nie było już niczego?? Przegraliśmy Miłość gaśnie... Powoli... Cicho.. Zgasła!