Siedzę na drzewie dokład­nie - na jabłoni jabłoń przez jabłka swe krop­le krwi roni nie umiera. Wstałam stąpam lek­ko po kruchych gałązkach pat­rzę w dół na ziemię, na ciebie śmiech zielo­ny za­mie­szał mi w głowie i gdzie jes­tem nie wiem na drze­wie? czy w niebie? Sprawdzę spadam jak Anioł -nie umieram wokół jabłka na liści złotych spadochronach niebo jest wszędzie - na drzewie i w twoich ramionach 


siedzę-na drzewie-dokład­nie- na jabłoni-jabłoń-przez-jabłka-swe-krop­-krwi-roni-nie-umiera-wstałam-stąpam-lek­ko-po kruchych
gold fishysiedzęna drzewiedokład­nie na jabłonijabłońprzezjabłkaswekrop­lekrwironinieumierawstałamstąpamlek­kopo kruchychgałązkachpat­rzęw dółnaziemięna ciebieśmiechzielo­nyza­mie­szałmi w głowiegdziejes­temnie wiemdrze­wieczyw niebiesprawdzęspadamjakaniołnieumieramwokółna liścizłotychspadochronachniebojest wszędziedrzewiew twoichramionach siedzę na drzewiena drzewie dokład­nie na jabłoni jabłońjabłoń przezprzez jabłkajabłka sweswe krop­lekrop­le krwikrwi ronironi nienie umierawstałam stąpamstąpam lek­kolek­ko po kruchychpo kruchych gałązkachgałązkach pat­rzępat­rzę w dółw dół nana ziemięna ciebie śmiechśmiech zielo­nyzielo­ny za­mie­szałza­mie­szał mi w głowiemi w głowie ii gdziegdzie jes­temjes­tem nie wiemnie wiem nana drze­wieczy w niebiesprawdzę spadamspadam jakjak aniołnie umieramumieram wokółwokół jabłkajabłka na liścina liści złotychzłotych spadochronachspadochronach nieboniebo jest wszędziejest wszędzienana drzewiedrzewie ii w twoichw twoich ramionach siedzę na drzewie dokład­nie na jabłoni jabłoń przezjabłoń przez jabłkaprzez jabłka swejabłka swe krop­leswe krop­le krwikrop­le krwi ronikrwi roni nieroni nie umierawstałam stąpam lek­kostąpam lek­ko po kruchychlek­ko po kruchych gałązkachpo kruchych gałązkach pat­rzęgałązkach pat­rzę w dółpat­rzę w dół naw dół na ziemięna ciebie śmiech zielo­nyśmiech zielo­ny za­mie­szałzielo­ny za­mie­szał mi w głowieza­mie­szał mi w głowie imi w głowie i gdziei gdzie jes­temgdzie jes­tem nie wiemjes­tem nie wiem nanie wiem na drze­wiesprawdzę spadam jakspadam jak aniołnie umieram wokółumieram wokół jabłkawokół jabłka na liścijabłka na liści złotychna liści złotych spadochronachzłotych spadochronach niebospadochronach niebo jest wszędzieniebo jest wszędziena drzewiena drzewie idrzewie i w twoichi w twoich ramionach 

Pod­sta­wowym wie­rze­niem In­diani­na jest to, że po śmier­ci człowieka je­go duch jest gdzieś na Ziemi lub w niebie, dokład­nie nie wiemy gdzie, i wciąż żyje... Po­dob­nie jest z Wa­kan Tan­ka. Wie­rzy­my, że żyje wszędzie. Co więcej, wie­rzy­my, że jest dla nas jak dusze zmarłych przy­jaciół, których głosów nie możemy usłyszeć.Wiem jak dot­rzeć W za­kamar­ki Ciebie Wiem i widzę Za­pach emoc­ji na ciele Czuję bi­cie Ser­ca ko­biece­go Jes­tem z tobą I nie chcę już Więcej wie­dzieć Cze­go ci trze­ba Jes­tem i ty jes­teś Wys­tar­czy dla nas Darów Bożych Z błękit­ne­go nieba podróżując w nieskończoności przes­trze­ni i perspektyw krzyżują z sobą wszys­tkie drogi o różnym czasie w różnych miejscach ok­ry­ta milczeniem to cze­go mogę doświadczyć nies­tałym sto­sun­kiem do siebie niepodziel­nych cząstek nie wiem jak daleko jes­tem w sta­nie sięgnąć ser­cem i umysłem jak pos­trze­ga cię ktoś obcy mie­szkający w tobie choć mnie otaczasz przenikasz oświecasz mo­je sny jak gwiaz­dy na niebie i pat­rzę pros­to w two­je oblicze jak nikt jednoznacznie nie pot­ra­fię ciebie opisać na zaw­sze po­zos­ta­niesz tajemnicą taką jaką jest człowiek Nie płacz. Mamo. Kiedy Ty płaczesz wte­dy na pew­no wiem, że jest źle. Kiedyś znajdę dla Ciebie miejsce, gdzie będziesz żyła spokojnie. Miej­sce, gdzie nie do­sięgną Cię żad­ne zmartwienia. Gdzie prob­le­my będą zat­rzy­mywać się przed uliczką ut­kaną z Twoich ulu­bionych zielo­nych pnącz. Poz­wolę Ci bez­pie­cznie kroczyć po trawnikach zielo­nych po­lanach, bez róż z kolcami, bez żądlących pszczół. Będę za­mawiać dla Ciebie słoneczną pogodę co ra­no, przez ma­giczny te­lefon do Tęczy. Ma­mo, tyl­ko daj mi jeszcze trochę czasu, abym mogła dorosnąć.Nie jes­tem wys­tar­czająco dob­ra dla Ciebie ?  Wiesz co to oz­nacza ? Nig­dy nie będę two­ja, nie jes­tem idealna, nie mam fi­gur­ki modelki, ani zacho­wania księżniczki, tym­bar­dziej głosu słowika. Nig­dy nie będę ideal­na w Twoich oczach. Nie warto. Ale i tak codzien­nie wie­czo­rem pat­rze w lus­tro i proszę byś mnie pokochał. Chce być idealna. Idealna.Kto pragnie czegoś, jest jak człowiek strząsający z drzewa jabłka, spełnione życzenie spada mu na głowę, raniąc do krwi.