Siedzie,chodzę,biegne nie widzę, nie czuje, słyszę dźwięk ciszy w mo­jej głowie bez­radność dnia dzisiejszego op­ty­mizm jutra nie widzę, nie czu­je Ciebie słyszę nie przer­waną ciszę naszych serc z nadzieją op­ty­miz­mu jutra zobaczyłam poczułam usłyszałam dwa równo­mier­ne ,moc­ne bi­cia serc two­je i jej ale nie moje 


siedziechodzębiegne-nie-widzę-nie-czuje-słyszę-dźwięk-ciszy-w mo­jej-głowie-bez­radność-dnia-dzisiejszego-op­ty­mizm-jutra-nie-widzę
klaudiisiedziechodzębiegneniewidzęczujesłyszędźwiękciszyw mo­jejgłowiebez­radnośćdniadzisiejszegoop­ty­mizmjutraczu­jeciebienie przer­wanąciszęnaszychsercnadziejąop­ty­miz­muzobaczyłampoczułamusłyszałamdwarówno­mier­nemoc­nebi­ciatwo­jei jejalenie moje nie widzęnie czujesłyszę dźwiękdźwięk ciszyciszy w mo­jejw mo­jej głowiegłowie bez­radnośćbez­radność dniadnia dzisiejszegodzisiejszego op­ty­mizmop­ty­mizm jutrajutra nienie widzęnie czu­jeczu­je ciebieciebie słyszęsłyszę nie przer­wanąnie przer­waną ciszęciszę naszychnaszych sercserc zz nadziejąnadzieją op­ty­miz­muop­ty­miz­mu jutrajutra zobaczyłamzobaczyłam poczułampoczułam usłyszałamusłyszałam dwadwa równo­mier­nemoc­ne bi­ciabi­cia sercserc two­jetwo­je i jeji jej aleale nie moje słyszę dźwięk ciszydźwięk ciszy w mo­jejciszy w mo­jej głowiew mo­jej głowie bez­radnośćgłowie bez­radność dniabez­radność dnia dzisiejszegodnia dzisiejszego op­ty­mizmdzisiejszego op­ty­mizm jutraop­ty­mizm jutra niejutra nie widzęnie czu­je ciebieczu­je ciebie słyszęciebie słyszę nie przer­wanąsłyszę nie przer­waną ciszęnie przer­waną ciszę naszychciszę naszych sercnaszych serc zserc z nadziejąz nadzieją op­ty­miz­munadzieją op­ty­miz­mu jutraop­ty­miz­mu jutra zobaczyłamjutra zobaczyłam poczułamzobaczyłam poczułam usłyszałampoczułam usłyszałam dwausłyszałam dwa równo­mier­nemoc­ne bi­cia sercbi­cia serc two­jeserc two­je i jejtwo­je i jej alei jej ale nie moje 

Widzę Ciebie jak anioła po­między gwiazdami słyszę jak ktoś woła prze­pycham się łokciami. Coś blo­kuje skrzydła coś blo­kuje mo­je nogi ty zmo­ro obrzydła idź już z mo­jej drogi. Skrzydła swo­je naprężyłam wśród gwiazd błyszczących chmu­rek nie zostawiłam pot­rzeb­ne do serc gorących. Dwa ciała otulone uk­ry­te przed światem w chmu­rach spełnione miłości swej kwiatem. Każdy do­tyk Ciebie każda Twa pieszczota tu wy­soko na niebie jest praw­dzi­wie złota. Chmu­ry błogo delikatne gwiaz­dy serc jasnością pie­szczo­ty tak składne wiedzą co jednością.Wysłuchuję się w ciszę - i słyszę bi­cie Twe­go serca. Przy­tu­lam się do ściany - i czuję kształt Twe­go ciała. Za­my­kam oczy - i widzę Twoją postać. Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust. Do­ty­kam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni. Za­nurzam twarz w po­duszkę - ma za­pach Twoich włosów. Za­ty­kam uszy - i słyszę jak mówisz: Uda­wałam że cię nie widzę że cię nie słyszę uda­wałam że cię nie kocham ale widziałam,słyszałam i kochałam jeszcze moc­niej niż miałabym gdy­by nie była to egois­tyczna miłość...chciałam żebyś to ty mnie widział,słyszał i kochał ale sa­ma ci te­go nie oka­załam a ty byłeś jeszcze większym egoistą niż ja i które­goś dnia te­go nie zrobiłeś Noc, Mrok, Te­raz widzę dokładnie, Ka­lec­two mo­jej duszy, W tej cze­ni ja­wią mi się, Dziury w niej powypalane, Noc, Światło księżyca, Słyszę bicie, Ze­gar na ścianie, Ser­ce w piersi, Raz jed­no, raz drugie, Noc, Mo­je łóżko, Do­biega mnie muzyka, To myśli niepokorne, W dzień uśpione, Tańczą w mo­jej głowie, Cisza, Bezsenność, Ma­luję jej obraz, Bar­wa­mi moich wspomnień, Mi­jają minuty, 4:15, świta.Płonę przy Tobie My miłością związani Jak w psychiatryku Zu­pełnie Sami Czu­je słod­kie Two­je usta Nasza miłość Jak rozpusta Znów za­pat­rze­ni W siebie oboje Miłość przeszyła Umysły nasze Płomienia Uczucia Nig­dy nie ugaszę Słyszę Nagle Serc Naszych bi­cie I mówię: Tańczy płomień świecy skocznie A ja, wpółmar­twy kochanek W kar­tkę czar­ny­mi łza­mi poranek Przek­li­nam nim on się rozpocznie Słyszę ptaszyn gardła drwiące Wiatr, co się śmieje po­między drze­wa­mi słyszę Te­raz tyl­ko te­go pragnę, by w ciszę Za­padło me ser­ce bez Ciebie gasnące.