Ska­kała raz kaczka po płocie, po czym wylądo­wała w błocie. Po­tem próźb miała kilka, chciała zmienić się w motylka. Gdy z mo­tylem nie wyszło , chciała zos­tać den­tystą . Leczyć zębów nie umiała, Prędko po­biegła do bociana. A bo­cian rzekł jej: Prze­cie kaczek miej­sce jest w rzece. Poszła więc szyb­ko do domu, nie mówiła o tym nikomu. A mo­rał z tej ba­jeczki ta­ki płynie. Zaw­sze bądź sobą..I tyle..


ska­kała-raz-kaczka-po płocie-po-czym-wylądo­wała-w błocie-po­tem-próźb-miała-kilka-chciała-zmienić ę-w motylka-gdy-z mo­tylem
izu3ska­kałarazkaczkapo płociepoczymwylądo­waław błociepo­tempróźbmiałakilkachciałazmienić sięw motylkagdyz mo­tylemnie wyszłozos­taćden­tystąleczyćzębównie umiałaprędkopo­biegłado bocianabo­cianrzekłjejprze­ciekaczekmiej­scejest w rzeceposzławięcszyb­kodo domuniemówiłao tymnikomumo­rałz tej ba­jeczkita­kipłyniezaw­szebądźsobąityleska­kała razraz kaczkakaczka po płociepo czymczym wylądo­waławylądo­wała w błociepo­tem próźbpróźb miałamiała kilkachciała zmienić sięzmienić się w motylkagdy z mo­tylemz mo­tylem nie wyszłonie wyszłochciałachciała zos­taćzos­tać den­tystąden­tystąleczyćleczyć zębówzębów nie umiałaprędko po­biegłapo­biegła do bocianabo­cian rzekłrzekł jejprze­cie kaczekkaczek miej­scemiej­sce jest w rzeceposzła więcwięc szyb­koszyb­ko do domunie mówiłamówiła o tymo tym nikomumo­rał z tej ba­jeczkiz tej ba­jeczki ta­kita­ki płyniezaw­sze bądźska­kała raz kaczkaraz kaczka po płociepo czym wylądo­wałaczym wylądo­wała w błociepo­tem próźb miałapróźb miała kilkachciała zmienić się w motylkagdy z mo­tylem nie wyszłoz mo­tylem nie wyszłochciała zos­taćchciała zos­tać den­tystązos­tać den­tystąleczyć zębówleczyć zębów nie umiałaprędko po­biegła do bocianaa bo­cian rzekłbo­cian rzekł jejprze­cie kaczek miej­scekaczek miej­sce jest w rzeceposzła więc szyb­kowięc szyb­ko do domunie mówiła o tymmówiła o tym nikomua mo­rał z tej ba­jeczkimo­rał z tej ba­jeczki ta­kiz tej ba­jeczki ta­ki płynie

Pat­rzyła na niego jak od­chodzi, nie mogła nic zro­bić a może nie chciała... te­raz już jest to nieważne. Cicho wes­tchnęła i poszła w drugą stronę, w miej­sce gdzie go nie ma. Kochała tak bar­dzo, że je­go szczęście było ważniej­sze od jej własnego.Była cytrynko Kwaśna żółciutka Pięknie wykwitłaś Na mych ogródkach Lecz cien­ka twa skórka Nie zniosła świata Gdy spadłaś przedwcześnie Z mo­jego krzaka A trus­ka­weczki słod­kie jak miód Jem i się krzywię Ta­ki to cud Że więcej słodyczy cyt­rynka miała Lecz zos­tać w ogródku nig­dy nie chciała I mi­mo iż wie­działa, że to nie jest baj­ka, a ona nie jest księżniczką to i tak codzien­nie ubierała suk­nie, a jej głowę zdo­biła ko­rona. Nie chciała pod­dać się pres­ji in­nych, chciała być inna.pos­trze­lo­na mar­chew­ka z og­rodów się wyr­wała natką chętnie pot­rząsała kwiat­ka uda­wała na­jeść się tym chciała w pod­sko­kach ra­dości kiedy ? nie zauważyła zjadła się do kości 2013  Śniłem kiedyś, że jes­tem mo­tylem, i te­raz nie wiem już, czy jes­tem Czuang Cy, który śnił, że jest mo­tylem, czy też jes­tem mo­tylem, który śni, że jest Czuang Cy Mężczyźni da­wali jej mnóstwo kosztow­ności, by zdo­być jej ap­ro­batę i miłość. Ale ona żad­ne­go nie chciała, cze­goś jej bra­kowało w tym słod­kim zakłama­niu. Aż w końcu on je­den po­daro­wał jej naj­cenniej­szy skarb - swo­je serce.