Smak śmier­ci jest na moim języ­ku. Czuję coś nie z te­go świata.


smak-śmier­-jest na moim-języ­ku-czuję coś-nie z te­go-świata
wolfgang amadeusz mozartsmakśmier­cijest na moimjęzy­kuczuję cośnie z te­goświatasmak śmier­ciśmier­ci jest na moimjest na moim języ­kuczuję coś nie z te­gonie z te­go światasmak śmier­ci jest na moimśmier­ci jest na moim języ­kuczuję coś nie z te­go światasmak śmier­ci jest na moim języ­ku

Smak śmierci jest na moim języku. Czuję coś, co nie jest z tego świata.Plot­karka do­piero po śmier­ci za­pomi­na języ­ka w gębie.Długo się zas­ta­nawiałam jak ująć te myśl w słowach, jak to co czuję na­pisać - nie unie­szczęśli­wia mnie Je­go nieobec­ność w moim życiu - wy­myśliłam. Udało mi się uchwy­cić TO COŚ w słowa.Po śmier­ci moim zda­niem jest tak, jak przed na­rodzi­nami. Po pros­tu nas nie ma.Czuję jakąś pus­tkę w so­bie, tyl­ko nie wiem ja­kiego rodza­ju... Czuję się ta­ka bez­silna... W su­mie nie wiem czy coś by to mogła zmienić...Je­den spra­wia, że się uśmiecham, dru­gi, że czuję się bezpieczna... Zos­ta­je jeszcze trzeci.. Je­go pra­wie nie znam, ale coś w nim jest, coś innego. To normalne? Chcę każdego... Nie mogę.