Smu­tek w oczy mi zagląda Smu­tek szy­je ser­ce me Ciem­ne światło, jas­na noc Prze­paść już chcą myśli me 


smu­tek-w oczy-mi zagląda-smu­tek-szy­-ser­-me-ciem­ne-światło-jas­na-noc-prze­paść-już-chcą-myśli-me 
amoreksmu­tekw oczymi zaglądaszy­jeser­cemeciem­neświatłojas­nanocprze­paśćjużchcąmyślime smu­tek w oczyw oczy mi zaglądami zagląda smu­teksmu­tek szy­jeszy­je ser­ceser­ce meme ciem­neciem­ne światłojas­na nocnoc prze­paśćprze­paść jużjuż chcąchcą myślimyśli me smu­tek w oczy mi zaglądaw oczy mi zagląda smu­tekmi zagląda smu­tek szy­jesmu­tek szy­je ser­ceszy­je ser­ce meser­ce me ciem­neme ciem­ne światłojas­na noc prze­paśćnoc prze­paść jużprze­paść już chcąjuż chcą myślichcą myśli me smu­tek w oczy mi zagląda smu­tekw oczy mi zagląda smu­tek szy­jemi zagląda smu­tek szy­je ser­cesmu­tek szy­je ser­ce meszy­je ser­ce me ciem­neser­ce me ciem­ne światłojas­na noc prze­paść jużnoc prze­paść już chcąprze­paść już chcą myślijuż chcą myśli me smu­tek w oczy mi zagląda smu­tek szy­jew oczy mi zagląda smu­tek szy­je ser­cemi zagląda smu­tek szy­je ser­ce mesmu­tek szy­je ser­ce me ciem­neszy­je ser­ce me ciem­ne światłojas­na noc prze­paść już chcąnoc prze­paść już chcą myśliprze­paść już chcą myśli me 

Mój smu­tek roz­bi­ja się o skały niez­ro­zumienia niczym okręt w cza­sie sztor­mu i opa­dam z wol­na w prze­paść niemyśle­nia jak ka­leki sta­tek na dno...Nie ma na świecie piękniej­szej bu­zi, od bu­zi śpiące­go dziecka. I żaden uśmiech nie roz­to­pi tak ser­ca, jak je­go uśmiech. A naj­większy smu­tek, to smu­tek w je­go oczach...Pa­ni No­wako­wa płaczli­wym głosem rzecze strapiona: Jas­ność da­je mi ra­dość, lecz ciem­ność przyk­ry­wa smu­tek. Nie za­palaj światła chcę Cię kochać bez niego.po­ranek uśmie­cha myśli budząc ape­tyt na życia wyzwania pa­miętając szczerze przytulam to nic wiem co to szczęście wczo­raj­szy smu­tek miał ko­lor twoich oczu Szy­bo­wać jak ptak poczuć wol­ność, jak we śnie marzył pe­wien liść Pod­much zer­wał liść a ten, ku górze się wzbił ma­giczna chwila Zdep­ta­ny lis­tek nieg­dyś całością drze­wa smu­tek od­czu­wał