Spójrz na mnie, jes­tem bied­ny i na­gi, ale jes­tem wodzem me­go na­rodu. My nie chce­my bo­gac­tw, chce­my dob­rze uczyć nasze dzieci. Bo­gac­twa nie dadzą nam nic dob­re­go. Nie będziemy ich mog­li zab­rać ze sobą na dru­gi świat. Nie chce­my bo­gac­tw, chce­my po­koju i miłości.


spójrz-na mnie-jes­tem-bied­ny-i na­gi-ale-jes­tem-wodzem-me­go-na­rodu-my nie chce­my-bo­gac­tw-chce­my-dob­rze-uczyć-nasze-dzieci
czerwona chmuraspójrzna mniejes­tembied­nyi na­gialewodzemme­gona­rodumy nie chce­mybo­gac­twchce­mydob­rzeuczyćnaszedziecibo­gac­twa nie dadząnamnicdob­re­gonie będziemyichmog­lizab­raćze sobąna dru­giświatnie chce­mypo­kojui miłościspójrz na mniejes­tem bied­nybied­ny i na­giale jes­temjes­tem wodzemwodzem me­gome­go na­rodumy nie chce­my bo­gac­twchce­my dob­rzedob­rze uczyćuczyć naszenasze dziecibo­gac­twa nie dadzą namnam nicnic dob­re­gonie będziemy ichich mog­limog­li zab­raćzab­rać ze sobąze sobą na dru­gina dru­gi światnie chce­my bo­gac­twchce­my po­kojupo­koju i miłościjes­tem bied­ny i na­giale jes­tem wodzemjes­tem wodzem me­gowodzem me­go na­roduchce­my dob­rze uczyćdob­rze uczyć naszeuczyć nasze dziecibo­gac­twa nie dadzą nam nicnam nic dob­re­gonie będziemy ich mog­liich mog­li zab­raćmog­li zab­rać ze sobązab­rać ze sobą na dru­gize sobą na dru­gi światchce­my po­koju i miłości

Chce um­rzeć, lecz żyję, chcę krzyczeć, lecz milczę, Chcę przes­tać kochać Cię, lecz nie potrafię. Jes­tem słaba, wiem, ale jes­tem człowiekiem.Jes­teś tu czu­je Cie lecz na Ciebie nie pat­rzę się chce za­pom­nieć o To­bie dziś ale mo­je ser­ce nie chce za ro­zumem iść i tak każde­go dnia od no­wa w mo­jej głowie wid­nieje Twa osoba poz­być się te­go ob­ra­zu nie mogę bo jes­tem bar­dzo za­kocha­na w Tobie ro­bie to ta­jem­nie, nie zauważasz tego ale to błąd bo zna­lazłaś drogę do ser­ca mego Nie jes­tem wys­tar­czająco dob­ra dla Ciebie ?  Wiesz co to oz­nacza ? Nig­dy nie będę two­ja, nie jes­tem idealna, nie mam fi­gur­ki modelki, ani zacho­wania księżniczki, tym­bar­dziej głosu słowika. Nig­dy nie będę ideal­na w Twoich oczach. Nie warto. Ale i tak codzien­nie wie­czo­rem pat­rze w lus­tro i proszę byś mnie pokochał. Chce być idealna. Idealna.Nie bo­gac­twa czy­nią człowieka szczęśli­wym, ale ich dob­re użycie.I zed­rzeć tych gu­zików bramy I tych zamków ideały By po­wie­dzieć jes­tem Twoja A jed­nak niczyja I uk­ry­wając oczy moje Zat­ra­cic sie w Twoich I us­ta ot­warte sze­roko zamknięte Mówiące na przekór ser­cu Nie chcę ... Tak! Tak! Tak bar­dzo chcę! Byś tonął w nich Nie chcę Nie chcę, byś do­tykał jej Duszy co drży Nie chcę! Nie chce Cię znać Zapomniałam Imię. Imię. Imię ... Krzyczę każde­go dnia ...Gdzie jes­teś, gdy jes­tem smut­na? Co ro­bisz, gdy płaczę, bo tęsknię? Cze­kam, aż na­piszesz tak niez­nośnie długo. Chcę Ciebie przy mnie. Chcę siebie we­sołej. Gdzie jes­teś, gdy Cię potrzebuję?