Spa­dam w dół. Ciem­no,sucho, niep­rzy­jem­nie. Ja­kaś ot­chłań ni­cości, pus­tka w pus­tce. Głucha cisza. Przes­trzeń bez śla­du życia. Tyl­ko ja. Sa­ma.Zim­no, zim­no je­dynie mnie otacza. Otu­la mnie jak często Ty, tyl­ko od Ciebie bi­je ciepło. Tu­taj jest strasznie. Jak z naj­gor­sze­go hor­ro­ru. To tyl­ko sen jed­nak mo­ja dusza jest po­dob­na. * * * inspirowane.


spa­dam-w dół-ciem­nosucho niep­rzy­jem­nie-ja­kaś ot­chłań-­coś-pus­tka-w pus­tce-głucha cisza-przes­trzeń bez-ś­
morenospa­damw dółciem­nosucho niep­rzy­jem­nieja­kaś ot­chłańni­cościpus­tkaw pus­tcegłucha ciszaprzes­trzeń bezśla­dużyciatyl­ko jasa­mazim­nozim­noje­dyniemnieotaczaotu­la mniejak częstotytyl­kood ciebiebi­jeciepłotu­taj jest straszniejak z naj­gor­sze­gohor­ro­rutosenjed­nakmo­jaduszajest po­dob­na inspirowanespa­dam w dółja­kaś ot­chłań ni­cościpus­tka w pus­tceprzes­trzeń bez śla­duśla­du życiazim­no je­dynieje­dynie mniemnie otaczaotu­la mnie jak częstojak często tytyl­ko od ciebieod ciebie bi­jebi­je ciepłojak z naj­gor­sze­go hor­ro­rutyl­ko sensen jed­nakjed­nak mo­jamo­ja duszadusza jest po­dob­na* * inspirowaneprzes­trzeń bez śla­du życiazim­no je­dynie mnieje­dynie mnie otaczaotu­la mnie jak często tytyl­ko od ciebie bi­jeod ciebie bi­je ciepłotyl­ko sen jed­naksen jed­nak mo­jajed­nak mo­ja duszamo­ja dusza jest po­dob­na* * * inspirowane

Ru­dy włos otu­la mnie jak szal, szal pachnący ta­jem­nicą poznania. W ser­cu czu­je skwier­czący żal, Uciekła - ig­no­rując mo­je wzywania. Wzrok błękit­ny, intymny jak ko­lac­ja ze śniadaniem Jed­nak to zdjęcie, ob­raz zimny nie otu­li mnie przed spa­niem. Oko jed­nak mo­je ucieszy us­miech na twarzy wywoła Do snu jed­nak mi sie nie śpieszy Cze­ka tu na mnie jej pierś goła...Noc uciekała jak przes­traszo­ny wiatr. Tyl­ko liść zaw­stydzo­ny zmącił ciszę, pod sto­py spadł. Otu­leni w pęd, to nas nie dotyczy. Tyl­ko ty i ja. Przyklęknął świat. Błaga mnie? Nie! Bez­trwam i dob­rze mi. Zat­rzy­małeś chwilę we mnie i obok mnie. Cieka­wość to mało, pot­rzeb­ny niedosyt. I to pragnienie, by zna­leźć siebie więcej niż po­między minutami, które wy­puszczasz ja­koś tak lekko lep­ki­mi kroplami. Zbyt duże przestrzenie między dłońmi nies­każony­mi dotykiem... Tyl­ko księżyc w pełni I ty, bezimienny, wiecie co znaczy (bez)senność...Biegnąc, nic nie ro­bię, tyl­ko biegnę. Za­sad­niczo biegnę w pus­tce. In­ny­mi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pus­tkę. Ale jak można się spodziewać, w ta­kiej pus­tce myśli kryją się na­tural­nie. To oczy­wis­te. W ludzkim umyśle nie może is­tnieć całko­wita pus­tka. Emoc­je ludzkie nie są wys­tar­czająco sil­ne ani zin­tegro­wane, żeby dać so­bie radę z praw­dziwą nicością.uciekam tu­taj nie ma dla mnie miejsca tu­taj nie wschodzi dla mnie słońce uciekam pośród kro­pel deszczu w dżdżys­ty dzień prze­de mną długa droga uciekam w tej chwili bez butów i odzienia uciekam tu­taj już dla mnie nic nie ma tyl­ko pustka ciem­na cisza spra­ne bar­wy skur­wiałego życia Smu­tek to naj­dziw­niej­sze z uczuć: czy­ni nas bez­radny­mi. Jest jak ok­no ot­warte wbrew naszej wo­li – przy nim można tyl­ko dy­gotać z zim­na. Z cza­sem jed­nak ot­wiera się rzadziej i rzadziej, aż wreszcie całko­wicie sta­pia się z murem.