spełnij pragnienie wy­lewając je nie lzy szcze­ra pus­tka lśni 


spełnij-pragnienie-wy­lewając- nie lzy-szcze­ra-pus­tka-lś 
cykamspełnijpragnieniewy­lewającje nie lzyszcze­rapus­tkalśni spełnij pragnieniepragnienie wy­lewającwy­lewając je nie lzyje nie lzy szcze­raszcze­ra pus­tkapus­tka lśni spełnij pragnienie wy­lewającpragnienie wy­lewając je nie lzywy­lewając je nie lzy szcze­raje nie lzy szcze­ra pus­tkaszcze­ra pus­tka lśni spełnij pragnienie wy­lewając je nie lzypragnienie wy­lewając je nie lzy szcze­rawy­lewając je nie lzy szcze­ra pus­tkaje nie lzy szcze­ra pus­tka lśni spełnij pragnienie wy­lewając je nie lzy szcze­rapragnienie wy­lewając je nie lzy szcze­ra pus­tkawy­lewając je nie lzy szcze­ra pus­tka lśni 

Pus­te mi­nuty, pus­te godzi­ny pus­ty ka­len­darz i pus­ta bu­tel­ka niedo­golo­ne w lus­trze mi­ny i brzyd­ko śmier­dząca ka­mizel­ka bez ra­tującej życie liny - w kie­sze­niach pus­tka wielka.Zna­lazłam się w cichym i ciem­nym po­mie­szcze­niu. Śmier­cionośne szczu­ry jak u Ca­musa roz­noszą zarazę. Szu­kam okien, drzwi, ścian. Mam nadzieję, że jes­tem w Two­jej głowie. Straszna tu pus­tka, ale cie­sze się, że mnie tu umieściłeś...Biała kar­tka to nie pus­ty ob­raz. Właśnie ta biała kar­tka za­wiera naj­więcej ob­razów .Te ob­ra­zy tworzy każdy z nas w swo­jej głowie. To my jes­teśmy artystami.To było tak, że pus­tka pi­sała za mnie, a te­raz, gdy już przy mnie nie jest tak pus­to, nie ma ktoś pisać.Biegnąc, nic nie ro­bię, tyl­ko biegnę. Za­sad­niczo biegnę w pus­tce. In­ny­mi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pus­tkę. Ale jak można się spodziewać, w ta­kiej pus­tce myśli kryją się na­tural­nie. To oczy­wis­te. W ludzkim umyśle nie może is­tnieć całko­wita pus­tka. Emoc­je ludzkie nie są wys­tar­czająco sil­ne ani zin­tegro­wane, żeby dać so­bie radę z praw­dziwą nicością.Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..