Spo­radycznie czuję się mos­tem między in­ny­mi, gdy płonę cier­pię na światłow­stręt, ale cóż po­radzić, sko­ro pre­feruję empiryzm.


spo­radycznie-czuję ę-mos­tem-między-in­ny­mi-gdy-płonę-cier­pię-na światłow­stręt-ale-cóż-po­radzić-sko­ro-pre­feruję
smoky bluespo­radycznieczuję sięmos­temmiędzyin­ny­migdypłonęcier­pięna światłow­strętalecóżpo­radzićsko­ropre­ferujęempiryzmspo­radycznie czuję sięczuję się mos­temmos­tem międzymiędzy in­ny­migdy płonępłonę cier­pięcier­pię na światłow­strętale cóżcóż po­radzićsko­ro pre­ferujępre­feruję empiryzmspo­radycznie czuję się mos­temczuję się mos­tem międzymos­tem między in­ny­migdy płonę cier­piępłonę cier­pię na światłow­strętale cóż po­radzićsko­ro pre­feruję empiryzmspo­radycznie czuję się mos­tem międzyczuję się mos­tem między in­ny­migdy płonę cier­pię na światłow­strętspo­radycznie czuję się mos­tem między in­ny­mi

Bo­li mnie ta miłość, bo cier­pię z tęskno­ty. Ja jes­tem sa­mot­na i ty jes­teś sa­mot­ny. So­bie przez­nacze­ni, choć tak da­leko od siebie. I cier­pię ok­rutnie gdy nie widzę Ciebie. Lecz wiel­bię to cier­pienie, bo jest moją miłością. Jes­teś moim życiem i praw­dziwą wolnością.Gdy cier­pisz, cier­pię wraz z tobą. Cho­ciaż to wszys­tko nie mu­si oz­naczać miłości.Żal za współczes­nym bra­tem mil­knie Ze­gar wy­raźniej znaczy godzi­ny Wyk­ruszam sko­rupę brudów Po­dej­muję walkę - chcę żyć Ba­riery przy­pomi­nające - mos­ty Wciąż są, wisząc - cze­kają Ka­meral­ne cier­pienie ma­mi W ciem­nej to­ni przyszłości Jakże trud­no wykładać życie Nie będąc nań przygotowanym Od­rzu­cam do­tychcza­sowe głosy Praw­da się we mnie dławi Wróg się czai w ukryciu Z niepo­kojem na wskroś go­towy Unoszę dłoń tak po prostu By się bronić… Ob­chodze­nie urodzin ko­jarzy nam się z życze­niami, ok­laska­mi, tor­tem i pre­zen­ta­mi. Szko­da tyl­ko, że w dzi­siej­szych cza­sach to wszys­tko za­nika w niez­wykle szyb­kim tem­pie i je­dyne co dos­ta­jemy to obłuda, i wpi­sy na facebook'u.Mos­tek Graetza Mnie podnieca Dioda Zenera Mi dech za­biera Gdy widzę stabilizatory Jes­tem cały spocony Gdy lu­tuje kondensatory Jes­tem całkiem rozpalony Ser­ce mi z ra­dości skacze Gdy ra­diator z mie­dzi zo­baczę A już pra­wie do or­gazmu dochodzę Gdy zo­baczę układ sca­lony w ob­wodzie