Spoglądam na ciebie jak cze­koladę z błys­kiem w oku i wciąż pragnę niczym bez­wstyd­ne­go spojrzenia. Czuję ciebie jak winogrona w po­lewie pożądania twe­go ciała, twych ust. Słodycz twa nierealnie piękna, we wszys­tkich myślach ba­kaliami przekładana w sma­ku idealna... ma­lowa­na namiętnością, żądza ciała...


spoglądam-na ciebie-jak-cze­koladę-z błys­kiem-w oku-i-wciąż-pragnę-niczym-bez­wstyd­ne­go-spojrzenia-czuję-ciebie-jak winogrona-w
z. las hadasspoglądamna ciebiejakcze­koladęz błys­kiemw okuwciążpragnęniczymbez­wstyd­ne­gospojrzeniaczujęciebiejak winogronapo­lewiepożądaniatwe­gociałatwychustsłodycztwanierealniepięknawe wszys­tkichmyślachba­kaliamiprzekładanasma­kuidealnama­lowa­nanamiętnościążądzaciałaspoglądam na ciebiena ciebie jakjak cze­koladęcze­koladę z błys­kiemz błys­kiem w okuw oku ii wciążwciąż pragnępragnę niczymniczym bez­wstyd­ne­gobez­wstyd­ne­go spojrzeniaczuję ciebieciebie jak winogronajak winogrona ww po­lewiepo­lewie pożądaniapożądania twe­gotwe­go ciałatwych ustsłodycz twatwa nierealnienierealnie pięknawe wszys­tkich myślachmyślach ba­kaliamiba­kaliami przekładanaprzekładana ww sma­kusma­ku idealnaidealna ma­lowa­nama­lowa­na namiętnościążądza ciałaspoglądam na ciebie jakna ciebie jak cze­koladęjak cze­koladę z błys­kiemcze­koladę z błys­kiem w okuz błys­kiem w oku iw oku i wciążi wciąż pragnęwciąż pragnę niczympragnę niczym bez­wstyd­ne­goniczym bez­wstyd­ne­go spojrzeniaczuję ciebie jak winogronaciebie jak winogrona wjak winogrona w po­lewiew po­lewie pożądaniapo­lewie pożądania twe­gopożądania twe­go ciałasłodycz twa nierealnietwa nierealnie pięknawe wszys­tkich myślach ba­kaliamimyślach ba­kaliami przekładanaba­kaliami przekładana wprzekładana w sma­kuw sma­ku idealnasma­ku idealna ma­lowa­naidealna ma­lowa­na namiętnością

Wciąż pragnę Ciebie, I twych bez­wstyd­nych spojrzeń, Kiedy leżysz nago, Tuż obok mnie. Ty wiesz jak bar­dzo Ciebie pożądam, Twe­go ciała, twych ust, I nie od­dam cię za żad­ne skarby, Nig­dy już. Chy­ba so­bie ciebie wyśniłem, Gdyż jes­teś idealna, Ta­ka słod­ka i piękna, Niemalże nierealna.mnie nie wypada ba­wić się w tańcu twoimi włosami pieścić je gładzić między dłoni palcami i wzro­kiem uwodzić mnie nie wypada na­miętnym po­całun­kiem obudzić cię z rana gdy nocą roz­kosznie plątałeś nasze ciała miłości warkoczem a czyż mnie wypada z ust twoich spijać prag­nień spełnienie bez znieczulenia chcę od­dać swe kochanie tak jaw­nie na ko­lanach i bez­wstyd­nie ale czy to wy­pada być słodką Aurorą dla ciebie Wysłuchuję się w ciszę - i słyszę bi­cie Twe­go serca. Przy­tu­lam się do ściany - i czuję kształt Twe­go ciała. Za­my­kam oczy - i widzę Twoją postać. Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust. Do­ty­kam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni. Za­nurzam twarz w po­duszkę - ma za­pach Twoich włosów. Za­ty­kam uszy - i słyszę jak mówisz: Czuję Twój oddech Twój szept do ucha Słyszę Twe słowa Wiercą mi dziurę w umyśle Jak krop­la wody Co drąży skałę Do­ciera do me­go wnętrza I roz­gaszcza się na dobre. Wed­ru­je do wszys­tkich zakątków mo­jego ciała. Jes­tem w Twoim włada­niu. Nie bro­nie się, bo nie chcę.słowem za­siałeś niepokój na jałowym grun­cie nie te­go oczekiwałam od twych de­likat­nych dłoni te­raz skiero­wanych do innej jed­nakże na­dal czuję ciepło od ciebie ema­nujące we mnie lęgnącym się strachem o niena­rodzo­ne jutro i myślisz że wys­tar­czy jed­no ane­miczne żegnaj puszczo­ne na pas­twę losu nim nie nakarmisz mój dro­gi nieznajomy mi­mo wszys­tko nie potrafię krzyknąć głośne­go zostań ale szep­czę w myślach proszę nie odchodź...Chcę z Ciebie zrzu­cić mok­re ub­ra­nie i pieścić twe speszo­ne, niedoświad­czo­ne ciało. Chce tonąć w twoich kaszta­nowych, lśniących włosach i pic z twych krwis­to czer­wo­nych ust. Chcę kraść te dzi­kie spojrzenia. Chcę byś od­dała mi się i poczuła ten słod­ki smak rozkoszy.