Spoglądasz na mnie swoimi oczami widzę w nich płomień, który tli się dla mnie wiem już że no­cy tej nie zasnę do­padasz mnie szyb­ko, rwąc co przeszkadza nie straszne ci no­cy chłody i mo­je spojrzenie prag­niesz og­nia, nie wo­dy ukojenie do­minu­jesz od początku dając rytm biodrami wiesz dos­ko­nale, co ra­dość ci sprawi wal­ka jest zbędna, tu są sa­mi wygrani.


spoglądasz-na mnie-swoimi-oczami-widzę-w nich-płomień-który-tli ę-dla-mnie-wiem-już-że no­cy-tej nie zasnę-do­padasz-mnie-szyb­ko
kedarspoglądaszna mnieswoimioczamiwidzęw nichpłomieńktórytli siędlamniewiemjużże no­cytej nie zasnędo­padaszszyb­korwącco przeszkadzaniestraszneci no­cychłodyi mo­jespojrzenieprag­nieszog­nianie wo­dyukojeniedo­minu­jeszod początkudającrytmbiodramiwieszdos­ko­naleco ra­dośćci sprawiwal­kajest zbędnatu są sa­miwygranispoglądasz na mniena mnie swoimiswoimi oczamioczami widzęwidzę w nichw nich płomieńktóry tli siętli się dladla mniemnie wiemwiem jużjuż że no­cyże no­cy tej nie zasnętej nie zasnę do­padaszdo­padasz mniemnie szyb­korwąc co przeszkadzaco przeszkadza nienie strasznestraszne ci no­cyci no­cy chłodychłody i mo­jei mo­je spojrzeniespojrzenie prag­nieszprag­niesz og­nianie wo­dy ukojenieukojenie do­minu­jeszdo­minu­jesz od początkuod początku dającdając rytmrytm biodramibiodrami wieszwiesz dos­ko­naleco ra­dość ci sprawici sprawi wal­kawal­ka jest zbędnatu są sa­mi wygranispoglądasz na mnie swoimina mnie swoimi oczamiswoimi oczami widzęoczami widzę w nichwidzę w nich płomieńktóry tli się dlatli się dla mniedla mnie wiemmnie wiem jużwiem już że no­cyjuż że no­cy tej nie zasnęże no­cy tej nie zasnę do­padasztej nie zasnę do­padasz mniedo­padasz mnie szyb­korwąc co przeszkadza nieco przeszkadza nie strasznenie straszne ci no­cystraszne ci no­cy chłodyci no­cy chłody i mo­jechłody i mo­je spojrzeniei mo­je spojrzenie prag­nieszspojrzenie prag­niesz og­nianie wo­dy ukojenie do­minu­jeszukojenie do­minu­jesz od początkudo­minu­jesz od początku dającod początku dając rytmdając rytm biodramirytm biodrami wieszbiodrami wiesz dos­ko­naleco ra­dość ci sprawi wal­kaci sprawi wal­ka jest zbędna

Spoj­rzałeś mi w oczy i szyb­ko swój wzrok odwróciłeś. Zra­niłeś sam siebie ra­niąc mnie. Wiesz co? Twój ból już mnie nie bo­li... Choćby mnie miało spa­lić, nig­dy...! Nig­dy! nie po­wiem Ci, że tęsknię.Prag­nij mnie prag­nij mnie tu... na­tychmiast  tak jak wiesz, że te­go pragnę z sze­roko roz­warty­mi marzeniami... prag­nij mnie w cen­trum i po za nim kil­ka ra­zy prag­nij mnie trzy­mać za rękę prag­nij mnie pro­wadzić przez życie prag­nij ciągle szep­tac mo­je imię...Znów Cię widzę... W Twych oczach ig­rają cu­dow­ne ogniki. Pat­rzysz na mnie. Lecz nie jest to zwykłe spojrzenie... Pragniesz. Mnie. Chłoniesz wzro­kiem me ko­biece kształty... Roz­kochu­jesz się od no­wa w mych ru­mianych policzkach, w mym wstyd­li­wym spojrzeniu... Bar­dzo dob­rze wiesz, że za­raz i ono wy­buchnie falą pożąda­nia i prowokacji... Tak dob­rze mnie znasz, cały czas poz­nając od nowa... Zmysłowa rum­ba wie­dzie nas do celu. Blis­kość ciał i po­mie­sza­nie zmysłów. Tyl­ko Ciebie kocham. Ta­kiego pożądam.Dlacze­go nie możemy te­go spełnić? Ja Ciebie pragnę, I wiem, że Ty prag­niesz mnie.. Choć los ok­ropnie nas poróżnił, Og­ro­mem naszej siły miłości Mog­li­byśmy się połączyć. Przeżyć coś niesamowitego, Dot­knąć Nieba. Dlacze­go tak się nie stanie? Może nie ma wśród nas mężczyzny, Praw­dzi­wego mężczyz­ny, który sprawi Że nasze prag­nienia się spełnią. I my się spełnimy. Obo­je błądzi­my w ciemnościach, Cze­kamy i czekamy, Ta­cy nie­szczęśli­wi w naszej rzeczywistości I nic nie zmieniamy. Nasze twarze już zszarzały, Oczy posmutniały, Us­ta zgorzkniały, Z żalu, tęsknoty I ut­ra­ty nadziei...Uwiel­biam twe spoj­rze­nie w myślach roz­bierasz mnie twój za­pach na mej skórze zmysłowo kręci mnie za­tańczę dziś dla Ciebie biod­ra­mi skuszę Cię do­tykiem mnie rozpalasz całujesz te­go chcę wiem jak na Ciebie działam prag­niesz Tyl­ko mnie mój od­dech Cię dogania niebez­pie­cznie blis­ko jest opętał całe ciało spla­tamy w jed­no się De­dyko­wany :)* 22.03.2016 Malusia_035  Nie naw­ra­caj mnie, Bo wiesz że Cię nie usłucham. Nie myśl o mnie, Bo wiesz że Cię zlekceważę. Nie prze­bywaj przy mnie, Bo wiesz że Cię zranię. Nie rób nicze­go dla mnie, Bo wiesz że te­go nie docenię. Po pro­su pozwól mi: Być przy Tobie, Myśleć o Tobie, Prze­mawiać do Ciebie, I czy­nić dla Ciebie dobro. Jed­nak mam jedną prośbę. Nie porzuć mnie. Bo wte­dy stoczę się w krainę ciem­ności i bólu.