Stąpałam po tra­wy po­sadzce zielonej gdzie Je­zus na drze­wie krzyża powieszony pod ma­jes­ta­tem nieba gdzie tra­wy pol­ne ku Bożej chwale po­ziom­ki - krwi krop­le w sier­pniowym upale i światło co cienie zalewa... Wstąpiłam w po­wiet­rza de­likat­ny dotyk Duch Święty nad łąką ni­by biały motyl moc wiel­ka soczys­tej zieleni Anioły z gałęzi zer­kały po cichu ich czys­te uśmie­chy w kwiato­wym kielichu zer­wałam - i skradłam jesieni 


stąpałam-po tra­wy-po­sadzce-zielonej-gdzie-je­zus-na drze­wie-krzyża-powieszony-pod-­jes­­tem-nieba-gdzie-tra­wy-pol­ne-ku bożej
gold fishystąpałampo tra­wypo­sadzcezielonejgdzieje­zusna drze­wiekrzyżapowieszonypodma­jes­ta­temniebatra­wypol­neku bożejchwalepo­ziom­ki krwikrop­lew sier­pniowymupaleświatłoco cieniezalewawstąpiłamw po­wiet­rzade­likat­nydotykduchŚwiętynadłąkąni­bybiałymotylmocwiel­kasoczys­tejzielenianiołyz gałęzizer­kałypo cichuichczys­teuśmie­chyw kwiato­wymkielichuzer­wałam i skradłamjesieni stąpałam po tra­wypo tra­wy po­sadzcepo­sadzce zielonejzielonej gdziegdzie je­zusje­zus na drze­wiena drze­wie krzyżakrzyża powieszonypowieszony podpod ma­jes­ta­temma­jes­ta­tem niebanieba gdziegdzie tra­wytra­wy pol­nepol­ne ku bożejku bożej chwalechwale po­ziom­ki krwi krop­lekrop­le w sier­pniowymw sier­pniowym upaleupale ii światłoświatło co cienieco cienie zalewazalewa wstąpiłamwstąpiłam w po­wiet­rzaw po­wiet­rza de­likat­nyde­likat­ny dotykdotyk duchduch ŚwiętyŚwięty nadnad łąkąłąką ni­byni­by białybiały motylmotyl mocmoc wiel­kawiel­ka soczys­tejsoczys­tej zielenizieleni aniołyanioły z gałęziz gałęzi zer­kałyzer­kały po cichupo cichu ichich czys­teczys­te uśmie­chyuśmie­chy w kwiato­wymw kwiato­wym kielichukielichu zer­wałam i skradłam jesieni stąpałam po tra­wy po­sadzcepo tra­wy po­sadzce zielonejpo­sadzce zielonej gdziezielonej gdzie je­zusgdzie je­zus na drze­wieje­zus na drze­wie krzyżana drze­wie krzyża powieszonykrzyża powieszony podpowieszony pod ma­jes­ta­tempod ma­jes­ta­tem niebama­jes­ta­tem nieba gdzienieba gdzie tra­wygdzie tra­wy pol­netra­wy pol­ne ku bożejpol­ne ku bożej chwaleku bożej chwale po­ziom­ki krwi krop­le w sier­pniowymkrop­le w sier­pniowym upalew sier­pniowym upale iupale i światłoi światło co cienieświatło co cienie zalewaco cienie zalewa wstąpiłamzalewa wstąpiłam w po­wiet­rzawstąpiłam w po­wiet­rza de­likat­nyw po­wiet­rza de­likat­ny dotykde­likat­ny dotyk duchdotyk duch Świętyduch Święty nadŚwięty nad łąkąnad łąką ni­byłąką ni­by białyni­by biały motylbiały motyl mocmotyl moc wiel­kamoc wiel­ka soczys­tejwiel­ka soczys­tej zielenisoczys­tej zieleni aniołyzieleni anioły z gałęzianioły z gałęzi zer­kałyz gałęzi zer­kały po cichuzer­kały po cichu ichpo cichu ich czys­teich czys­te uśmie­chyczys­te uśmie­chy w kwiato­wymuśmie­chy w kwiato­wym kielichuw kwiato­wym kielichu zer­wałam

Gdzie idą źli ludzie kiedy umierają? Oni nie tra­fiają do nieba gdzie fru­wają anioły. Oni schodzą do og­niste­go je­ziora i smażą się. Nie zo­baczę ich zno­wu do czwar­te­go lipca.Ra­tunek nad­szedł ze stro­ny, gdzie nie było żywe­go ducha. Położyłam na le­wej dłoni dwa wspom­nienia. Od ser­ca żyłami popłynęło w nie życie, tęskno­ta, łzy i szczęście. Ciepło krwi za­rumieniło czy­jeś po­liczki wstydem. Za­ciśnięta pięść nie zmieści wiele powietrza. Jest ta­ka przes­trzeń, gdzie nie ma po­wiet­rza, gdzie się nie oddycha. Jest ta­ka przes­trzeń, do której nie wchodzisz bez zaproszenia. Jest ta­kie miej­sca, gdzie nie ma już miejsca...Jes­tem tam gdzie noc przy­tula dzień a dzień żeg­na noc jes­tem tam gdzie rodzi się światło a przes­trzeń nie ma granic jes­tem wszys­tkim co nieuchwytne jes­tem szeptem w Twoich marze­niach ...jestem 18.05.2016 Malusia_035  po­wiedz Polsko ile w To­bie ze snów trwo­gi grudnia i niewin­ności sierpnia po­wiedz Pol­sko gdzie Twój duch umarłych wersów złożonych ze słów tak nies­ka­zitel­nie czystych po­wiedz Polsko czy te krzyże coś jeszcze znaczą i krop­le krwi wsiąkłe w Twą duszę Siedzę na drzewie dokład­nie - na jabłoni jabłoń przez jabłka swe krop­le krwi roni nie umiera. Wstałam stąpam lek­ko po kruchych gałązkach pat­rzę w dół na ziemię, na ciebie śmiech zielo­ny za­mie­szał mi w głowie i gdzie jes­tem nie wiem na drze­wie? czy w niebie? Sprawdzę spadam jak Anioł -nie umieram wokół jabłka na liści złotych spadochronach niebo jest wszędzie - na drzewie i w twoich ramionach Jak pat­rze na his­to­rie, jes­tem dum­ny że jes­tem Po­lakiem, lecz gdy spoglądam na Pol­ską po­litykę to mnie krew zalewa.