Stąpasz sta­bil­nie Żeby roz­paść się jak puzzle Trzy­mam Cię w moich ramionach Żebyś za­pom­niała o całym źle Trzy­mała się ich Jak os­tatniej des­ki na pełnym morzu Zro­biłaś krok Ra­tuj się Mo­je Two­je ra­miona zaw­sze czekają By być kołem ra­tun­ko­wym od Twych demonów 


stąpasz-sta­bil­nie-Żeby-roz­paść ę-jak puzzle-trzy­mam-cię-w moich-ramionach-Żebyś-za­pom­niała-o całym-ź-trzy­ła ę-ich-jak
bezoddechustąpaszsta­bil­nieebyroz­paść sięjak puzzletrzy­mamcięw moichramionachebyśza­pom­niałao całymźletrzy­mała sięichjakos­tatniejdes­kina pełnymmorzuzro­biłaśkrokra­tujsięmo­jetwo­jera­mionazaw­szeczekająbybyćkołemra­tun­ko­wymod twychdemonów stąpasz sta­bil­niesta­bil­nie ŻebyŻeby roz­paść sięroz­paść się jak puzzlejak puzzle trzy­mamtrzy­mam cięcię w moichw moich ramionachramionach ŻebyśŻebyś za­pom­niałaza­pom­niała o całymo całym źleźle trzy­mała siętrzy­mała się ichich jakjak os­tatniejos­tatniej des­kides­ki na pełnymna pełnym morzumorzu zro­biłaśzro­biłaś krokkrok ra­tujra­tuj sięsię mo­jemo­je two­jetwo­je ra­mionara­miona zaw­szezaw­sze czekajączekają byby byćbyć kołemkołem ra­tun­ko­wymra­tun­ko­wym od twychod twych demonów stąpasz sta­bil­nie Żebysta­bil­nie Żeby roz­paść sięŻeby roz­paść się jak puzzleroz­paść się jak puzzle trzy­mamjak puzzle trzy­mam ciętrzy­mam cię w moichcię w moich ramionachw moich ramionach Żebyśramionach Żebyś za­pom­niałaŻebyś za­pom­niała o całymza­pom­niała o całym źleo całym źle trzy­mała sięźle trzy­mała się ichtrzy­mała się ich jakich jak os­tatniejjak os­tatniej des­kios­tatniej des­ki na pełnymdes­ki na pełnym morzuna pełnym morzu zro­biłaśmorzu zro­biłaś krokzro­biłaś krok ra­tujkrok ra­tuj sięra­tuj się mo­jesię mo­je two­jemo­je two­je ra­mionatwo­je ra­miona zaw­szera­miona zaw­sze czekajązaw­sze czekają byczekają by byćby być kołembyć kołem ra­tun­ko­wymkołem ra­tun­ko­wym od twychra­tun­ko­wym od twych demonów 

Poległem na ołtarzu roz­koszy na co­kole miłości w Twych objęciach Zasnąłem w ra­ju gdzie dusza bez­tros­ko plątała się między twym lewym a pra­wym ramieniem Za­kuty sil­nym uścis­kiem i wol­ny jak nig­dy wcześniej roz­pa­lony Twą rozkoszą wzbiłem się Po­leciałem tam gdzie słońce roz­sta­wia swe promienie tam gdzie ptac­two króluje gdzie nogą nie stąpasz Upadłem jak nies­forny Ikar z prze­kona­niem że mogę wszys­tko lecz sam niewiele znaczę Kobieta powinna mieć: - trzy rzeczy białe: skórę, zęby i ręce; - trzy czarne: oczy, brwi i rzęsy; - trzy czerwone: wargi, policzki i paznokcie; - trzy długie: ciało, włosy i ręce; - trzy krótkie: zęby, uszy i stopy; - trzy szerokie: klatkę piersiową, czoło i odstępy między brwiami; - trzy wąskie: usta, talię i kostkę; - trzy tłuste: ramiona, uda i łydki; - trzy delikatne: palce, włosy i wargi; - trzy małe: głowę, podbródek i nos.Chcenia'. Chciałabym, żebyś przes­tał się tak spie­szyć. Żebyś się zat­rzy­mał. Wziął mnie w ra­miona. Przy­cisnął do siebie moc­no i po­wie­dział, że dla nas czas nie istnieje. Chcę Cię mieć. Chcę, żebyś był mój. Na włas­ność. Chcę Cię po­siadać i chcę, żebyś i Ty mnie po­siadał. Wszędzie.Jak­kolwiek. Kiedy­kol­wiek.Wczo­raj. Te­raz.Jut­ro. Już.Chcę. Ciebie. Ewen­tual­nie, zro­bię dla Ciebie wszystko.-Marzenia? -Marze­nia jak zwiędłe liście leżą w błocie dep­ta­ne bru­talną rzeczy­wis­tością świata. -Nadzieja? -Ta os­tatkiem sił trzy­ma się na gałęziach. -A miłość? -Ten spec­jalny liść zer­wałem, i trzy­mam w kie­sze­ni, aby dzień codzien­ny nie przyk­rył jej kurzem zapomnienia.Mo­je bo­gac­two. Ko­biet się nie trzy­mam, prócz żony, trzy mam.Wciaz za­daje so­bie pytanie... Co ro­bie zle..? Prze­ciez Tyl­ko Kocham i kocha­na chce byc.. Dlacze­go zaw­sze wychodze na najgorsza.. Juz mi sie nie chce... Gas­nie mo­ja nadzieja.. Po­woli, tra­ce wiare i sile.. Aby zyc, jak zaw­sze prag­ne­lam .. By zyc dla Ciebie i dla Ciebie umrzec... Nig­dy nie ocze­kiwa­lam nic w zamian.. Procz uczu­cia tak sil­ne­go jak moje I twych ra­mion.. najbezpieczniejszch.. Ale kiedy od­da­lam Ci swo­je ser­ce , ca­la siebie... Doszczetnie,. Ty wiesz, ze zaw­sze bede..... I bede.. Ty wiesz...