Sta­le plyn­ne, za chodze­nie w głowe po każdej burzy w szklan­ce wo­dy. Ja wiem da­lej chce. Da­lej, da­lej chce próbować.


sta­-plyn­ne-za chodze­nie-w głowe-po każdej-burzy-w szklan­-wo­dy-ja wiem-da­lej-chce-da­lej da­lej-chce-próbować
anulaseksta­leplyn­neza chodze­niew głowepo każdejburzyw szklan­cewo­dyja wiemda­lejchceda­lej da­lejchcepróbowaćsta­le plyn­neza chodze­nie w głowew głowe po każdejpo każdej burzyburzy w szklan­cew szklan­ce wo­dyja wiem da­lejda­lej chcechce próbowaćza chodze­nie w głowe po każdejw głowe po każdej burzypo każdej burzy w szklan­ceburzy w szklan­ce wo­dyja wiem da­lej chceza chodze­nie w głowe po każdej burzyw głowe po każdej burzy w szklan­cepo każdej burzy w szklan­ce wo­dyza chodze­nie w głowe po każdej burzy w szklan­cew głowe po każdej burzy w szklan­ce wo­dy

Ko­lej­ny deszcz ob­my­wa strach przed przyszłością. Ko­lej­na noc za­myka drzwi dob­rym nadziejom i no­wym miłościom. Ko­lej­ne dni zdają się nie być no­wym jut­rem, tym lepszym. A po­roz­rzu­cane słowa nie chcą układać się w wiersze. Ko­lej­ny człowiek odszedł strącając w ot­chłań samotności. Roz­bierają mnie na kawałki sta­re i no­we miłości.Każda ko­lej­na chwi­la Każdy ko­lej­ny krok Życie - zbyt krótkie by można było stać, trze­ba iść da­lej po­konując ko­lej­ne przeszko­dy na drodze ku szczęściu.ten mo­ment już minął ko­lej­ny moment w przeszłości zginął ze­gar od­licza czas który pozostał gwiazd rozbłyski na niebie zostały śla­dy istnienia te­go co daw­no w pył się zamienia jak fil­mu starego ko­lej­ne klatki rozbłys­ki ludzi przeszłości znaki chci­wie połykam ko­lej­ny moment po nim po­zos­tał już tyl­ko kurz następne klatki fil­mu mojego lecą z szyb­kością światła gdy do mnie ta myśl dotarła ko­lej­ne pli­ki klatek powędro­wały w przeszłości zamęt *** Dział: Zamyślenie *** Zbig­niew Małecki Dręczy mnie smu­tek no­cy let­niej Su­ma wszys­tkich nieuda­nych kroków Chciałabym móc przeżyć to wszys­tko le­piej Nie chce lądo­wać już w rynsztoku Po­woli tracę re­zon, widzę tyl­ko czerń Chwy­tam się słów jak­by miały mnie ocalić Każda ko­lej­na noc jak każdy no­wy dzień Życia pęd za­mie­rza mnie za­bić Ko­lej­ny raz mnie bo­li Widzę to obojętnie Za­dufa­na pa­ni swej wo­li Swój strach cho­wa skrzętnie Nie mogłam da­lej cię okłamy­wać. Kłam­stwo um­niej­szyłoby war­tość naszych przeżyć, a ja te­go nie chcę.