Sta­rałam się z nim po­roz­ma­wiać. Ale nie z nim czy krzycząc do góry coś od­po­wie nie to tyl­ko echo.....Powraca.


sta­rałam ę-z nim-po­roz­­wiać-ale nie z nim-czy-krzycząc-do góry-coś-od­po­wie-nie to tyl­ko-echopowraca
anulaseksta­rałam sięz nimpo­roz­ma­wiaćale nie z nimczykrzyczącdo górycośod­po­wienie to tyl­koechopowracasta­rałam się z nimz nim po­roz­ma­wiaćale nie z nim czyczy krzycząckrzycząc do górydo góry coścoś od­po­wieod­po­wie nie to tyl­kosta­rałam się z nim po­roz­ma­wiaćale nie z nim czy krzyczącczy krzycząc do górykrzycząc do góry cośdo góry coś od­po­wiecoś od­po­wie nie to tyl­koale nie z nim czy krzycząc do góryczy krzycząc do góry cośkrzycząc do góry coś od­po­wiedo góry coś od­po­wie nie to tyl­koale nie z nim czy krzycząc do góry cośczy krzycząc do góry coś od­po­wiekrzycząc do góry coś od­po­wie nie to tyl­ko

Je­den spra­wia, że się uśmiecham, dru­gi, że czuję się bezpieczna... Zos­ta­je jeszcze trzeci.. Je­go pra­wie nie znam, ale coś w nim jest, coś innego. To normalne? Chcę każdego... Nie mogę.O szczęściu można po­wie­dzieć, że jest jak płatek śniegu, piękne, ale i nies­te­ty ulot­ne, gdy od­po­wied­nio o nie nie zad­ba­my roz­puści się i po­zos­ta­nie po nim tyl­ko mała kro­pel­ka już nie tak niesa­mowi­ta, jak sam płatek.Nie­szczęście właści­wie nie zmienia cha­rak­te­ru i nie stwarza w nim no­wych rysów, ale uwy­puk­la je­dynie pre­dys­po­zyc­je z daw­na w nim istniejące.By­cie naj­lep­szym jest ta­kie sa­mo jak by­cie śred­nim, a to jest tak sa­mo jak by­cie naj­gor­szym. To wszys­tko tyl­ko sta­ny by­tu. Liczy się to, jak da­na oso­ba czu­je się w swoim sta­nie i cze­mu się w nim znajduje.stworzo­no mnie na po­dobieństwo ognia choć ze zlo­dowa­ciałymi dłońmi bliżej mi do mar­twych kamieni nieruchomych niż do roz­chy­lonych ust sprag­nione og­niem płaczą na za­wiłościach pościeli na des­ce twardej na na­gich ra­mionach których nie zdążyłaś okryć szepcą żebyś była trwała bez zni­kania na chwilę czy na zawsze za­nim po­piół przykryje two­je gład­kie włosy a us­ta tak jak były zostaną za­nim deszcz spadnie i nas ukoi pozwól mi pić z twoich dłoni i tyl­ko płomienia te­go nie strąć nie zgaś zawład­nij nim i mną Co to za dur­ny in­styn­kt każe ludziom zaw­sze ocze­kiwać, że coś się sta­nie? Wys­tar­czy tyl­ko zacząć his­to­rię o ja­kimś człowieku czy o psie, a coś ko­nie­cznie mu­si się stać.