Strasz, strasz mnie piekłem. Łgarz! łżesz ty księże w twarz, ja nie wierzę w was i w życie pośmiertne. Masz... to cze­go ja nie chcę - złą twarz i grzechy nikczemne. Pat­rz i zaz­drość aż pęknie twój brzuch przez wnętrze me piękne. Niech sczeźnie twa wiara przeklęta, byś umarł i poszedł do piekła. Nicze­go ci więcej nie życzę niż wsty­du przed Bos­kim obliczem prawdziwym.


strasz-strasz-mnie-piekłem-Łgarz-łżesz-ty księże-w-twarz-ja nie wierzę-w-was-i w życie-pośmiertne-masz-to cze­go-ja nie chcę
angelique crueltystraszstraszmniepiekłemŁgarzłżeszty księżetwarzja nie wierzęwasi w życiepośmiertnemaszto cze­goja nie chcęzłątwarzi grzechynikczemnepat­rzi zaz­drośćaż pęknietwójbrzuchprzezwnętrzeme piękneniechsczeźnietwawiaraprzeklętabyśumarłi poszedłdo piekłanicze­goci więcejnie życzęniżwsty­duprzedbos­kimobliczemprawdziwymstrasz mniemnie piekłemłżesz ty księżety księże ww twarzja nie wierzę ww waswas i w życiei w życie pośmiertnemasz to cze­goto cze­go ja nie chcęja nie chcęzłą twarztwarz i grzechyi grzechy nikczemnepat­rz i zaz­drośći zaz­drość aż pęknieaż pęknie twójtwój brzuchbrzuch przezprzez wnętrzewnętrze me piękneniech sczeźniesczeźnie twatwa wiarawiara przeklętabyś umarłumarł i poszedłi poszedł do piekłanicze­go ci więcejci więcej nie życzęnie życzę niżniż wsty­duwsty­du przedprzed bos­kimbos­kim obliczemobliczem prawdziwymstrasz mnie piekłemłżesz ty księże wty księże w twarzja nie wierzę w wasw was i w życiewas i w życie pośmiertnemasz to cze­go ja nie chcęto cze­go ja nie chcęzłą twarzzłą twarz i grzechytwarz i grzechy nikczemnepat­rz i zaz­drość aż pękniei zaz­drość aż pęknie twójaż pęknie twój brzuchtwój brzuch przezbrzuch przez wnętrzeprzez wnętrze me piękneniech sczeźnie twasczeźnie twa wiaratwa wiara przeklętabyś umarł i poszedłumarł i poszedł do piekłanicze­go ci więcej nie życzęci więcej nie życzę niżnie życzę niż wsty­duniż wsty­du przedwsty­du przed bos­kimprzed bos­kim obliczembos­kim obliczem prawdziwym

-Spójrz mi w oczy. -Masz bar­dzo piękne oczy. -Ale pat­rz na nie inaczej. -Te­raz też są równie piękne jak wcześniej. -To tyl­ko powłoka, spójrz głębiej. -Nie ro­zumiem. -Wiem, mnie nikt nie ro­zumie. Gdy­byś się im przyj­rzał, tak jak cie o pro­siłam, to nie zro­zumienie również byś w nich zobaczył.Na­rysuj kształt Twych dłoni na mym ciele, rosą niech od­dech Twój ogar­nie moją skórę. War­gi me skaź ust Twą czer­wienią, daj zaz­nać to cze­go nig­dy nie poczułem.Budząc się widzę Twą twarz,zas­py­piając słysze Twe słowa... Ile jeszcz mi­nut,godzin,dni i lat przy so­bię Cię zacho­wam...Niepew­ność wciąż budzi mnie...... bo Twój ob­raz wciąz po­jawia we śnie...Prosze od­cza­ruj mnie lub zro­zum że nie mo­ge żyć bez Ciebie...i znów... do drzwi póka mok­ry ra­nek,noc skończyła zno­wu się...nie chce by to skończyło się... P.S NIe umiem Ci te­go po­wie­dzieć wprost Aniu...Wszyscy, i kobiety, i mężczyźni, mają dwie twarze. Jedną widać na zewnątrz, drugą mamy w sobie. Są jednak tacy, którzy mają tylko urodę zewnętrzną. Są i tacy, którzy mają piękne tylko wnętrze. Wewnętrzna twarz opiera się działaniu czasu, zewnętrzna nie. Każdy niech wybiera to, co bardziej mu odpowiada.Po­wiedz mi Czy przez uczuć mgłę dos­trze­gasz Praw­dziwą mnie ? Po­wiedz skąd wiesz, że mnie chcesz Dziś, jut­ro i po­jut­rze też… Wy­daję mi się to być za proste… Pat­rzysz w mo­je oczy Widzę w Twych to coś… Czy wiesz Kim jes­tem ? Czy wiesz Ko­mu chcesz od­dać swo­je życie, Swo­je ser­ce ? Boję się… Pod­daję się… Przed uczu­ciem nie ucieknę… Przed Tobą nie zbiegnę… Po pros­tu nie mogę… Nie umiem… Nie chcę… Tu­lisz mnie świat nie istnieje Za­miast wiat­ru twój oddech Za­miast słońca la­tar­nie oczu A ja nie chcę nicze­go więcej