Szła wol­no aleją par­kową chłonąc ta spe­cyficzną at­mosferę resztek la­ta. Nie była sa­ma. Ryan ob­serwo­wał ją bar­dzo uważnie od dłuższe­go cza­su. Pat­rzył jak wol­no su­nie pośród drzew, de­likat­nie kołysząc biod­ra­mi. Mlasną z zachwytu.


szła-wol­no-aleją-­kową-chłonąc- spe­cyficzną-at­mosferę-resztek-­-nie była-­-ryan ob­serwo­wał-ją bar­dzo-uważnie
heauxszławol­noalejąpar­kowąchłonącta spe­cyficznąat­mosferęresztekla­tanie byłasa­maryan ob­serwo­wałją bar­dzouważnieod dłuższe­gocza­supat­rzył jak wol­nosu­niepośróddrzewde­likat­niekołyszącbiod­ra­mimlasną z zachwytuszła wol­nowol­no alejąaleją par­kowąpar­kową chłonącchłonąc ta spe­cyficznąta spe­cyficzną at­mosferęat­mosferę resztekresztek la­tanie była sa­maryan ob­serwo­wał ją bar­dzoją bar­dzo uważnieuważnie od dłuższe­good dłuższe­go cza­supat­rzył jak wol­no su­niesu­nie pośródpośród drzewde­likat­nie kołysząckołysząc biod­ra­miszła wol­no alejąwol­no aleją par­kowąaleją par­kową chłonącpar­kową chłonąc ta spe­cyficznąchłonąc ta spe­cyficzną at­mosferęta spe­cyficzną at­mosferę resztekat­mosferę resztek la­taryan ob­serwo­wał ją bar­dzo uważnieją bar­dzo uważnie od dłuższe­gouważnie od dłuższe­go cza­supat­rzył jak wol­no su­nie pośródsu­nie pośród drzewde­likat­nie kołysząc biod­ra­mi

Wszys­cy chcieli pełne­go od­da­nia, całego człowieka, pra­ca, chorzy, rodzi­na. A życie było krótkie. Cza­sem, w godzi­nach zmęcze­nia, ze zdzi­wieniem ob­serwo­wał, jak bar­dzo się już roz­trwo­niło, jak bar­dzo prze­leciało życie.No jas­ne, że muszę uważać. Nie ro­bię nic in­ne­go, tyl­ko uważam. Uważnie pat­rzę i uważnie się budzę, uważnie wychodzę i z lękiem wra­cam, uważnie się kładę i uważnie udaję, że czy­tam. Uważnie go­tuję, uważnie się myję, uważnie nakładam ma­ke-up na pod­bi­te oko i śla­dy na szyi. Uważnie.Żeby nie zauważył.Ra­diowa za­powiedź jest jak opa­kowa­nie. A o opa­kowa­niach uczą spe­ce od mar­ke­tin­gu. Cza­sami prze­ciętny to­war sprze­daje się w sposób wy­bit­ny wyłącznie dzięki opakowaniu.szła szła szła szła szła szła szła złapała koniec doszła i zaszła ulęgnięcie się in­spi­rac­ji - niehaiku w kołysce ---------------------------- :/ tudzież mianowicie... masakra cóż po­wie­dzieć... itd.Jak­bym była książką, którą ktoś ot­wiera na do­wol­nej stro­nie, cza­sem odkłada ją grzbietem do góry na godzinę czy na kil­ka dni, a cza­sem o niej po pros­tu zapomina.Wol­ność nie włazi w człowieka po przeczy­taniu książek. Wol­ność przychodzi po spot­ka­niu dru­giego wol­ne­go człowieka. Kiedy niewol­nik spot­ka człowieka wol­ne­go al­bo go za tę je­go wol­ność zniena­widzi, al­bo sam sta­je się wolny.