Szpi­tal to nie miej­sce na chorowanie.


szpi­tal-to nie miej­sce-na chorowanie
samuel goldwynszpi­talto nie miej­scena chorowanieszpi­tal to nie miej­sceto nie miej­sce na chorowanieszpi­tal to nie miej­sce na chorowanie

Szpi­tal­ny ko­rytarz to par­szy­we miej­sce. Przed­sionek piekła, gdzie można tyl­ko po­kor­nie cze­kać na werdykt.Le­piej jest pat­rzeć na niebo niż w nim żyć. To straszne miej­sce, ta­kie nieu­chwyt­ne. Ta­kie miej­sce, gdzie uderza piorun i wszys­tko znika.białe światło tej szpi­tal­nej jarzeniówki nie da­je ciepła Czy na tym świecie jest jeszcze ta­kie miej­sce ? Je­dyne miej­sce ? Gdzie wszys­tko jest ta­kie wspa­niałe i żywe. Ta­kie je­dyne miej­sce ?!.. Zakątek dla dzieci gdzie szu­mią dze­wa i la­tają mo­tyle.?!. Tam gdzie wszys­tko trys­ka życiem. Wyj­dzmy z tych po­nurych domów i znaj­dzmy ten je­dyny zakątek ...Gdy człowiek się starze­je, choćby los rzu­cał nim po całym świecie, mu­si mieć gdzieś miej­sce, które jest dla niego praw­dzi­wym do­mem, bo na­wet wędrow­ny ptak ma jed­no miej­sce, do które­go zdąża.Kiedy jes­tem na sce­nie, czu­je ze jest to dla mnie naj­bezpie­czniej­sze miej­sce na ziemi.