Szu­kała nas­to­lat­ka chłopa­ka zawzięcie uciekając się często do prób desperackich ze sta­rań ni­ci, lecz sa­mot­na nie będzie dziec­ka spodziewa się w połowie wakacji 


szu­kała-nas­to­lat­ka-chłopa­ka-zawzięcie-uciekając ę-często-do prób-desperackich-ze-sta­rań-­-lecz-­­na-nie będzie-dziec­ka
pepekszu­kałanas­to­lat­kachłopa­kazawzięcieuciekając sięczęstodo próbdesperackichzesta­rańni­cileczsa­mot­nanie będziedziec­kaspodziewa sięw połowiewakacji szu­kała nas­to­lat­kanas­to­lat­ka chłopa­kachłopa­ka zawzięciezawzięcie uciekając sięuciekając się częstoczęsto do próbdo prób desperackichdesperackich zeze sta­raństa­rań ni­cilecz sa­mot­nasa­mot­na nie będzienie będzie dziec­kadziec­ka spodziewa sięspodziewa się w połowiew połowie wakacji szu­kała nas­to­lat­ka chłopa­kanas­to­lat­ka chłopa­ka zawzięciechłopa­ka zawzięcie uciekając sięzawzięcie uciekając się częstouciekając się często do próbczęsto do prób desperackichdo prób desperackich zedesperackich ze sta­rańze sta­rań ni­cilecz sa­mot­na nie będziesa­mot­na nie będzie dziec­kanie będzie dziec­ka spodziewa siędziec­ka spodziewa się w połowiespodziewa się w połowie wakacji 

Mo­je życie to mo­ja sprawa Dla mnie to całkiem dob­ra zabawa Cza­sem zdarzy się ja­kaś przeszkoda Ale zniszczyć mi jej nie szkoda Sta­ram się ja­koś dojść do celu Lecz źle jest ba­wić się samemu Do gry zap­raszam Ciebie Jeśli nie odmówisz będzie mi jak w niebie Długo szu­kałam dob­re­go kompana Cała ar­mia oka­zała się przegrana Ty jes­teś moim ocaleniem Od sa­mot­ności w tym życiu wybawieniem...A jeśli kiedyś każdy z nas by się zgu­bił poszu­kam Cię, lecz ty też szu­kać mnie musisz. To nie będzie łat­we, lecz dasz so­bie radę jeśli za­leży Ci na mnie tak jak mówisz.Na­tura ob­darzyła go ''hojnie'', bo o to tak bar­dzo prosił. Bez prob­le­mu ''na tym'' wiad­ra wo­dy nosił. Lecz sta­rość by­wa często nieudana już nie mógł-wy­siadły mu kolana...Nie sta­jemy się sa­mot­ni dla­tego, że miłość od nas odeszła, lecz dla­tego, że od­rzu­ciliśmy przy­jaciół, gdy ona przyszła...Ideal­ny z nieideal­ne­go stworzo­ny Nie po­siądzie nig­dy dziec­ka ni też żony Sa­mot­ny wie­cznie będzie choć nie sam Dos­tać się mógł nie będzie do nieba bram Ten w którym sklo­nowa­ne tkwią embriony Spra­wię, że poczu­jesz bo­les­ne piękno dziec­ka, zwierzęcą żądzę do­ras­tające­go chłop­ca i sa­mobójcze nas­tro­je nas­to­lat­ki. A po­tem (to będzie chy­ba naj­trud­niej­sze) ukażę ci, jak czas zmienia mężczyznę i ko­bietę, ich ciała i umysły.