Szu­kasz za­pachu mo­jej codzien­ności z nadzieją że spot­kasz błysk nies­pełnionej przeszłości Nit­ki la­biryn­tu z których nie ma wyjścia Jes­teśmy tak blisko 


szu­kasz-za­pachu-mo­jej-codzien­noś-z nadzieją-że-spot­kasz-błysk-nies­pełnionej-przeszłoś-nit­ki-­biryn­-z których
mechaaszu­kaszza­pachumo­jejcodzien­nościz nadziejążespot­kaszbłysknies­pełnionejprzeszłościnit­kila­biryn­tuz którychnie ma wyjściajes­teśmytakblisko szu­kasz za­pachuza­pachu mo­jejmo­jej codzien­nościcodzien­ności z nadziejąz nadzieją żeże spot­kaszspot­kasz błyskbłysk nies­pełnionejnies­pełnionej przeszłościprzeszłości nit­kinit­ki la­biryn­tula­biryn­tu z którychz których nie ma wyjścianie ma wyjścia jes­teśmyjes­teśmy taktak blisko szu­kasz za­pachu mo­jejza­pachu mo­jej codzien­nościmo­jej codzien­ności z nadziejącodzien­ności z nadzieją żez nadzieją że spot­kaszże spot­kasz błyskspot­kasz błysk nies­pełnionejbłysk nies­pełnionej przeszłościnies­pełnionej przeszłości nit­kiprzeszłości nit­ki la­biryn­tunit­ki la­biryn­tu z którychla­biryn­tu z których nie ma wyjściaz których nie ma wyjścia jes­teśmynie ma wyjścia jes­teśmy takjes­teśmy tak blisko 

Szu­kasz jej u pana, Dos­ta­jesz od chama.Marzyć o tym, żeby choć na chwilę oder­wać się od codzien­ności. Od sza­rego chod­ni­ka, którym chodzę codzien­nie. Od tych ludzi, których codzien­nie spo­tykam. Od te­go całego zamętu, głupo­ty, kłam­stwa, nieto­leran­cji... Prze­cież to tak niewiele, a tak dużo.[ blis­kość jed­no­razo­wa, siat­ka plas­ti­kowa ]  wszys­tko zaczy­na się od sa­mot­ności i na niej się kończy. nie ma w tym mo­ral­ności bo sa­mot­ność nie jest mo­ral­na. jest bru­tal­na. jest bez­wstyd­na. nieob­liczal­na.zap­ro­wadza cię do miej­sc, których nie znałaś lub o których zwyczaj­nie nie chciałaś pa­miętać. bo tak właśnie jest, w ob­liczu sa­mot­ności wszys­cy jes­teśmy nadzy.gdzieś na przystani cze­kasz z nadzieją na prom... co nie przypłynie Szu­kasz wro­ga ożeń dzieci Jeśli szu­kasz miłości, kochaj.