Szu­mią Jodły Emigrantom Szu­mią jodły zimą A Ha­lina limuzyną Od Jon­tka z Wysp Co w kra­ju kisł I za morza popłynął.


szu­mią-jodły-emigrantom-szu­mią-jodły-zimą-a-ha­lina-limuzyną-od-jon­tka-z wysp-co-w kra­ju-kisł-i-za morza-popłynął
awatarszu­miąjodłyemigrantomjodłyzimąha­linalimuzynąodjon­tkaz wyspcow kra­jukisłza morzapopłynąłszu­mią jodłyjodły emigrantomemigrantom szu­miąszu­mią jodłyjodły zimąha­lina limuzynąlimuzyną odod jon­tkajon­tka z wyspz wysp coco w kra­juw kra­ju kisłkisł ii za morzaza morza popłynąłszu­mią jodły emigrantomjodły emigrantom szu­miąemigrantom szu­mią jodłyszu­mią jodły zimązimą a ha­linaa ha­lina limuzynąha­lina limuzyną odlimuzyną od jon­tkaod jon­tka z wyspjon­tka z wysp coz wysp co w kra­juco w kra­ju kisłw kra­ju kisł ikisł i za morzai za morza popłynąłszu­mią jodły emigrantom szu­miąjodły emigrantom szu­mią jodłyemigrantom szu­mią jodły zimąjodły zimą a ha­linazimą a ha­lina limuzynąa ha­lina limuzyną odha­lina limuzyną od jon­tkalimuzyną od jon­tka z wyspod jon­tka z wysp cojon­tka z wysp co w kra­juz wysp co w kra­ju kisłco w kra­ju kisł iw kra­ju kisł i za morzakisł i za morza popłynąłszu­mią jodły emigrantom szu­mią jodłyjodły emigrantom szu­mią jodły zimąszu­mią jodły zimą a ha­linajodły zimą a ha­lina limuzynązimą a ha­lina limuzyną oda ha­lina limuzyną od jon­tkaha­lina limuzyną od jon­tka z wysplimuzyną od jon­tka z wysp cood jon­tka z wysp co w kra­jujon­tka z wysp co w kra­ju kisłz wysp co w kra­ju kisł ico w kra­ju kisł i za morzaw kra­ju kisł i za morza popłynął

Klep­sydrą ciała od­mie­rzam czas ty­kają wskazówki każdą minutą do­ceniam dotyk bijący na alarm wy­bijam czas szu­mią w głowie bąbelki szampana po ryn­ku kra­kow­skim krąży mężczyz­na z niedźwie­dziem bru­nat­nym. któryś z przechod­niów py­ta : - cze­go pan tu szu­ka ? - szu­kam te­go cwa­niaka, który mi kiedyś go sprze­dał ja­ko cho­mika ! cichną pta­sie konwersacje gładząc lus­tro wody chłonę cienie blaski wta­piając się bezwiednie i szu­mią we mnie one drażniąc chichocząc będąc chwilą szczęśliwą cho­ciaż przez moment wy­poczy­wam matko czując twój kojący dotyk tyl­ko na życzenie nie mil­kną szep­ty zegarków Chodź, złapię Cię za rękę, zap­ro­wadzę w in­ny świat, po­każę Ci rzeczy­wis­tość i żalu gorzki smak. Już tam ar­mia niewol­ników płaczących jak dzieci niesie na ple­cach swe ran­ne marzenia. Biały gołąb po­koju już daw­no zabłądził i szu­ka tej dob­rej nadziei ar­ki, niekończącej się wal­ki .Py­tam głośno Whe­re's my Future? Szu­kam w spod­niach i surducie W pra­wym bu­cie, w le­wym bucie Szu­kam Future! Szu­kam Future! Szu­kam żwa­wo, dzi­ko, prędko Nazwę ten czas, hmm, Udręką Ręką szpe­ram po kieszeniach Była gdzieś, a już jej nie ma Fu­ture - How to ele­vate myself?