Tłumaczy, wykłada, na rzęsach już staje; Na nic to! Jak uczeń cap - tak mu już zostanie.


tłumaczy-wykłada-na rzęsach-już-staje-na-nic-to-jak-uczeń-cap- tak-mu już-zostanie
sirnobodytłumaczywykładana rzęsachjużstajenanictojakuczeńcap takmu jużzostaniena rzęsach jużjuż stajena nicjak uczeńuczeń cap tak mu jużmu już zostaniena rzęsach już stajejak uczeń cap tak mu już zostanie

Nie łudź się, nic już nie będzie ta­kie samo.. Ka­wa nie będzie już tak gorzka, Cze­kola­da nie będzie już ta­ka słodka, A twój uśmiech nie będzie już ta­ki pro­mien­ni i wy­raźny jak dawanej.Her­ba­ta jest biała Her­ba­ta jest czarna Jest też czerwona Oczy­wiście i zielona Ta­kie to sma­ki, her­ba­ta ma To znaczy kolory Y Ano tak No kur­cze, niech już tak zostanie Lu­bię gorącą her­batę na śniada­nie Ja naj­bar­dziej lu­bię tą czarną W ko­lorze brązo­wym, z cytryną Czy­li jak już mówiłem żółtą Lu­bię tę her­batę żółtą z miodem Tak zwa­nym słod­kim złotem. {15 grud­nia - Między­naro­dowy dzień herbaty}  Za ok­na­mi świt W oczach sen­ny kit Dzień już wstaje Mnie nie staje Ot i przeszła noc Obok leży ona Nocą zawiedziona Obiecałem raje Jed­nak mi nie staje Już ko­lejną noc Wstyd mnie szarpie Rwą mnie harpie Wiek przeminął Or­gan zwinął Zab­rał z sobą moc Tak się zdarza Czas lekarza Ko­lej rzeczy Viag­ra leczy Jeszcze noc­na wróci moc Z ka­len­darza lecą kartki jak je­sienią liście z drzew... Tak życie płynie, aż stron braknie z dat nic nie pozostaje, umy­ka pamięć, człowiek ma­leje, starze­je się gnuśnieje... Tęskno­ta za młodością, bolą pal­ce tak mało sprawne już... kar­tek co­raz mniej... Pew­ne­go dnia os­tatnia opada, Ser­ce staje... I wiodą ka­rawaną na cmentarz wśród łez... Bo zaw­sze nies­podziewa­nie i cichut­ko nadchodzi po Ciebie Śmierć...minął rok,a jak­by se­kun­da Two­ja twarz rozpływa się w lustrach miś już Tobą nie pachnie do snu mnie utu­la niezdarnie na zdjęcia już nie patrzę obojętności kłódki, założyłam na nie  A wszys­tko to te­mu, że Ser­ce pus­tsze o ki­log­ram uczu­cia już nie bi­je tak samo O li­tera­turze myślał już wyłącznie tak, jak o ja­kimś da­lekim kon­ty­nen­cie, który kiedyś, w młodości, zwie­dził. Pragnął już tyl­ko wspominać.