Ta­jem­ni­ca budzi w nas dziec­ko. Nies­te­ty, co­raz star­sze dziecko.


ta­jem­­ca-budzi-w nas-dziec­ko-nies­te­ty co­raz-star­sze-dziecko
krzysztof mętrakta­jem­ni­cabudziw nasdziec­konies­te­ty co­razstar­szedzieckota­jem­ni­ca budzibudzi w nasw nas dziec­kostar­sze dzieckota­jem­ni­ca budzi w nasbudzi w nas dziec­kota­jem­ni­ca budzi w nas dziec­ko

Najza­baw­niej­sze w ludziach jest to, że będąc młody­mi, marzą o tym, aby być star­szy­mi, a będąc star­szy­mi, chcą być młod­si ... Zaw­sze wszys­tko pogmatwane.Nie ma nic bar­dziej nies­pra­wied­li­wego niż nieod­wza­jem­niona tęskno­ta. To na­wet gor­sze niż nieod­wza­jem­niona miłość.Niep­rzy­jem­ne praw­dy są zaw­sze lep­sze od przy­jem­nych złudzeń.za­tańczmy jeszcze raz, os­tatni raz przed świ­tem stra­conych szans. Za­tańczmy nim ta wiara bez­powrot­nie spłonie w nas... tańczmy dzi­ko, tańczmy w rytm ja­ki wy­bija nam ko­lej­ny dzień, wy­tańczmy nasz nies­pełniony sen.Nie mu­siałam cię szu­kać Ojcze. Od zaw­sze no­siłeś mnie w ramionach jak małe dziec­ko. Trochę potulne, trochę nies­forne, niezdarne. Pro­wadziłeś za pa­lec jak przedszkolaka, ba­wiłeś kiedy płakałam po­kazując słońce. Pa­miętasz gdy po raz pier­wszy uj­rzałam tęczę? Cie­szy­liśmy się oboje, i na­wet te­raz kiedy przy­pomnę so­bie tam­ten dzień, uśmiech pow­ra­ca mi na twarzy. Zu­pełnie jak wte­dy gdy idę do ciebie widząc ot­warte dłonie. --- wier­sz z se­rii: