Ta­ki ko­lega z dzieciństwa, pod­stawówki, za­wodówki. Przy­jaciel to był, do cza­su pożycze­nia pew­nej kwo­ty pieniężnej. Te­lefo­nu nie miał, a i spot­ka­nie z nim zak­ra­wało na szczęście. Każdy był by wkur................... Do cza­su gdy do­wie­działem się o je­go chorobie. Dziś mam łzy w oczach , wspo­minając sta­re dob­re chwi­le, a pieniądz to tyl­ko chwyt naszych czasów, seg­re­gujący ludzkie uczucia. Spoczy­waj w po­koju Ko­lego, jes­tem Ci dłużny modlitwę.


ta­ki-ko­lega-z dzieciństwa-pod­stawówki-za­wodówki-przy­jaciel-to był-do cza­su-pożycze­nia-pew­nej-kwo­ty-pieniężnej
taktojaxta­kiko­legaz dzieciństwapod­stawówkiza­wodówkiprzy­jacielto byłdo cza­supożycze­niapew­nejkwo­typieniężnejte­lefo­nunie miała i spot­ka­niez nimzak­ra­wałona szczęściekażdybyłby wkurdocza­sugdydo­wie­działem sięo je­gochorobiedziśmamłzyw oczach wspo­minającsta­redob­rechwi­lea pieniądzto tyl­kochwytnaszychczasówseg­re­gującyludzkieuczuciaspoczy­wajw po­kojuko­legojes­temci dłużnymodlitwęta­ki ko­legako­lega z dzieciństwaprzy­jaciel to byłdo cza­su pożycze­niapożycze­nia pew­nejpew­nej kwo­tykwo­ty pieniężnejte­lefo­nu nie miała i spot­ka­nie z nimz nim zak­ra­wałozak­ra­wało na szczęściekażdy byłbył by wkurdo cza­sucza­su gdygdy do­wie­działem siędo­wie­działem się o je­goo je­go chorobiedziś mammam łzyłzy w oczach wspo­minając sta­resta­re dob­redob­re chwi­lea pieniądz to tyl­koto tyl­ko chwytchwyt naszychnaszych czasówseg­re­gujący ludzkieludzkie uczuciaspoczy­waj w po­kojuw po­koju ko­legojes­tem ci dłużnyci dłużny modlitwęta­ki ko­lega z dzieciństwado cza­su pożycze­nia pew­nejpożycze­nia pew­nej kwo­typew­nej kwo­ty pieniężneja i spot­ka­nie z nim zak­ra­wałoz nim zak­ra­wało na szczęściekażdy był by wkurdo cza­su gdycza­su gdy do­wie­działem sięgdy do­wie­działem się o je­godo­wie­działem się o je­go chorobiedziś mam łzymam łzy w oczach wspo­minając sta­re dob­resta­re dob­re chwi­lea pieniądz to tyl­ko chwytto tyl­ko chwyt naszychchwyt naszych czasówseg­re­gujący ludzkie uczuciaspoczy­waj w po­koju ko­legojes­tem ci dłużny modlitwę

Mam ta­ki prob­lem, że nie umiem pi­sać gdy mie­szka we mnie szczęście To dob­rze i nie Bo lubię Ale gdy nie ma dob­re­go, słowa płyną same Cza­sem zaata­kują mnie w tram­wa­ju nu­mer 7 Cza­sem gdy myję talerz Cza­sami gdy ob­ra­cam się bez ce­lu na środ­ku pokoju Dlacze­go nie jest tak teraz Bo jes­tem bo­gat­sza o zadowolenie Bo te­rapia przy­niosła skutek Zab­rała smutek I natchnienie Każdy za­pew­ne kiedy­kol­wiek ko­goś okłamał. Ko­goś skrzyw­dził, cho­ciażby nieświado­mie. Ko­muś wy­raził to, co czu­je. Z kimś się zap­rzy­jaźnił. Każdy przez ko­goś płakał. Był urażony czyimś zda­niem. Każdy o ko­goś się mar­twił. Po­wie­rzył ko­muś ta­jem­nicę. Po­pełnił w życiu ja­kiś błąd. Przy­naj­mniej raz każdy był szczęśli­wy. Cza­sem był to o je­den raz za dużo, ale żyje się da­lej. Cza­sem ze złama­nym ser­cem, przek­reśloną nadzieją, czy fałszywą przyjaźnią.Człowiek lu­bi wspo­minać cza­sy gdy był naj­bo­gat­szy emoc­jo­nal­nie. To dla­tego wielu tak chętnie wra­ca myśla­mi w la­ta dzieciństwa.przy­pomi­nam so­bie każdą chwilę spędzoną z nim Każdy do­tyk, każdy pocałunek Sta­ram przy­pom­nieć so­bie za­pach tytoniu Zaw­sze był nim przesiąknięty Był tak cho­ler­nie arogancki ja­rał trawę i pił niez­liczo­ne ilości alkoholu lecz miał cu­dow­ne serce umiał kochać całym sobą jak nikt inny Choćbym chciał, to co bym chciał I no gdy­bym już miał, to co bym miał I smu­tek mój za­kopałbym przed upadkami Lecz od cza­su do cza­su pod­le­wałbym łzami I ra­dość kiełkującą roz­da­wałbym wokół To­bym i tak ja­koś dziw­nie i ni­jak się czół To przez to, że jes­teś lecz Ciebie nie ma Wten­czas, gdy nie by­wałaś, a bywałaś To mo­ja dusza nie do­tykała zim­ne­go dna Wie­działem też, że nie znałaś lecz kochałaś  Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem