Tak bar­dzo za­kocha­ny w swoim słod­kim pożądaniu Na­wet gdy byś dos­tał to, cze­go tak pragniesz, Naj­pewniej na­wet byś nie zauważył...


tak-bar­dzo-za­kocha­ny-w swoim-słod­kim-pożądaniu-na­wet-gdy-byś-­ł-to-cze­go-tak-pragniesz-naj­pewniej-na­wet-byś-nie zauważył
andreatakbar­dzoza­kocha­nyw swoimsłod­kimpożądaniuna­wetgdybyśdos­tałtocze­gotakpragniesznaj­pewniejna­wetnie zauważyłtak bar­dzobar­dzo za­kocha­nyza­kocha­ny w swoimw swoim słod­kimsłod­kim pożądaniupożądaniu na­wetna­wet gdygdy byśbyś dos­tałcze­go taktak pragniesznaj­pewniej na­wetna­wet byśbyś nie zauważyłtak bar­dzo za­kocha­nybar­dzo za­kocha­ny w swoimza­kocha­ny w swoim słod­kimw swoim słod­kim pożądaniusłod­kim pożądaniu na­wetpożądaniu na­wet gdyna­wet gdy byśgdy byś dos­tałcze­go tak pragniesznaj­pewniej na­wet byśna­wet byś nie zauważyłtak bar­dzo za­kocha­ny w swoimbar­dzo za­kocha­ny w swoim słod­kimza­kocha­ny w swoim słod­kim pożądaniuw swoim słod­kim pożądaniu na­wetsłod­kim pożądaniu na­wet gdypożądaniu na­wet gdy byśna­wet gdy byś dos­tałnaj­pewniej na­wet byś nie zauważyłtak bar­dzo za­kocha­ny w swoim słod­kimbar­dzo za­kocha­ny w swoim słod­kim pożądaniuza­kocha­ny w swoim słod­kim pożądaniu na­wetw swoim słod­kim pożądaniu na­wet gdysłod­kim pożądaniu na­wet gdy byśpożądaniu na­wet gdy byś dos­tał

Gdy­byś mnie tak por­wał W świat wiel­kiej namiętności Roz­budził we mnie to poczu­cie lekkości Gdy­byś tak wpro­wadził W świat wiel­kiego pożąda­nia Wyr­wał ze szponów zakłamania Gdy­byś mnie dopadł Do­konał zespolenia Budząc fa­le og­romne­go podniecenia Gdy­byś tak roz­pa­lił I zmu­sił do wiel­kiej miłości Zat­ra­cając część włas­nej godności Gdy­byś tak pozostawił Tak w tej chwi­li od niechcenia Czy miała bym dużo do stracenia -Spójrz mi w oczy. -Masz bar­dzo piękne oczy. -Ale pat­rz na nie inaczej. -Te­raz też są równie piękne jak wcześniej. -To tyl­ko powłoka, spójrz głębiej. -Nie ro­zumiem. -Wiem, mnie nikt nie ro­zumie. Gdy­byś się im przyj­rzał, tak jak cie o pro­siłam, to nie zro­zumienie również byś w nich zobaczył.I zed­rzeć tych gu­zików bramy I tych zamków ideały By po­wie­dzieć jes­tem Twoja A jed­nak niczyja I uk­ry­wając oczy moje Zat­ra­cic sie w Twoich I us­ta ot­warte sze­roko zamknięte Mówiące na przekór ser­cu Nie chcę ... Tak! Tak! Tak bar­dzo chcę! Byś tonął w nich Nie chcę Nie chcę, byś do­tykał jej Duszy co drży Nie chcę! Nie chce Cię znać Zapomniałam Imię. Imię. Imię ... Krzyczę każde­go dnia ...-Co byś zro­biła, gdy­byś go te­raz spotkała? -Za­pew­ne udu­siłabym go, a później poćwiar­to­wała na kawałeczki! -A tak naprawdę? -Ech... Rzu­ciłabym się na niego, jak głupia i op­lotła go ręka­mi tak moc­no, by już nig­dy nie odszedł...Kocham życie, przy­jacielu, i na­wet wte­dy, kiedy zra­niło mnie tak bar­dzo, że przez krótką chwilę zap­ragnęłam um­rzeć, na­wet wte­dy nie po­pełniłam zdrady.Nie łat­wo jest zna­leźć wyjście z trud­nej sy­tuac­ji, ale myślę że większą sztuką będzie po­godze­nie się z nią i zna­lezienie w niej cze­goś po­zytyw­ne­go. I na­wet gdy­byś miał jut­ro um­rzeć, to znajdź ra­dość w naj­pros­tszych rzeczach ja­kie ro­bisz i ja­kie spo­tykają cię każde­go dnia. Otwórz sze­roko oczy i dos­trzeż to co piękne w tym co najprostsze.