Tak kruche wszystko tak ulot­ne w życiu szczęście to chwile Życie to walka bit­wy nieuniknione tym ra­zem dobrze 


tak-kruche-wszystko-tak-ulot­ne-w życiu-szczęście-to chwile-Życie-to walka-bit­wy-nieuniknione-tym-ra­zem-dobrze 
elizabettatakkruchewszystkotakulot­new życiuszczęścieto chwileycieto walkabit­wynieuniknionetymra­zemdobrze tak kruchekruche wszystkowszystko taktak ulot­neulot­ne w życiuw życiu szczęścieszczęście to chwileto chwile ŻycieŻycie to walkato walka bit­wybit­wy nieuniknionenieuniknione tymtym ra­zemra­zem dobrze tak kruche wszystkokruche wszystko takwszystko tak ulot­netak ulot­ne w życiuulot­ne w życiu szczęściew życiu szczęście to chwileszczęście to chwile Życieto chwile Życie to walkaŻycie to walka bit­wyto walka bit­wy nieuniknionebit­wy nieuniknione tymnieuniknione tym ra­zemtym ra­zem dobrze tak kruche wszystko takkruche wszystko tak ulot­newszystko tak ulot­ne w życiutak ulot­ne w życiu szczęścieulot­ne w życiu szczęście to chwilew życiu szczęście to chwile Życieszczęście to chwile Życie to walkato chwile Życie to walka bit­wyŻycie to walka bit­wy nieuniknioneto walka bit­wy nieuniknione tymbit­wy nieuniknione tym ra­zemnieuniknione tym ra­zem dobrze tak kruche wszystko tak ulot­nekruche wszystko tak ulot­ne w życiuwszystko tak ulot­ne w życiu szczęścietak ulot­ne w życiu szczęście to chwileulot­ne w życiu szczęście to chwile Życiew życiu szczęście to chwile Życie to walkaszczęście to chwile Życie to walka bit­wyto chwile Życie to walka bit­wy nieuniknioneŻycie to walka bit­wy nieuniknione tymto walka bit­wy nieuniknione tym ra­zembit­wy nieuniknione tym ra­zem dobrze 

Pier­wszy raz w życiu, w tej jed­nej sytuacji, przy tym jed­nym człowieku poczułam się nieśmiało. Pier­wszy raz w życiu za­leżało mi, żeby ja­koś wypaść. I to 'ja­koś' wca­le tym ra­zem nie oznaczało- tak, jak dotychczas... Za­leżało mi, żeby wy­paść dobrze. Ba! Bar­dzo dob­rze, najlepiej! I gdy już miałam za sobą kil­ka­naście ta­kich ra­zy, że pot­rze­bowałam wy­padać przy Nim dobrze, to właśnie wtedy, pier­wszy raz, po­myślałam o... miłości...Mieliście kiedyś w życiu tak, że kar­ci­liście się za każdą chwilę szczęścia? Ja tak mam. Cze­mu? Bo jeśli is­tnieje li­mit szczęścia, to nie chcę go wy­korzys­tać od razu...Wielkie szczęście jest zwykle tak bliskie wielkiej niedoli; każdy rozumny człowiek tak dobrze to czuje, że spełnienie najgorętszych życzeń naszych po krótkiej chwili uniesienia napełnia serce smutkiem i trwogą.Życie wie­czną walką o te­ryto­rium, którym jest szczęście.Istnieją natury gotowe pozycję swoją w życiu, urząd jakiś, małżeństwo czy zawód, opłacone licznymi ofiarami, właśnie z racji tych ofiar tak pokochać i tak zżyć się z nią, że daje im szczęście i zadowala całkowicie.. . . Każdy z nas we wczesnej młodości wie dobrze jaka jest jego Własna Legenda. W tym okresie życia wszystko jest jasne, wszystko jest możliwe, ludzie nie boją się ani pragnień ani marzeń o tym, co chcieliby w życiu osiągnąć. Jednak w miarę upływu czasu jakaś tajemnicza siła stara się dowieść za wszelką cenę, że spełnienie Własnej Legendy jest niemożliwe.