Tak nag­le się poz­na­li. Tak przy­pad­ko­wo. Przez przy­padek poz­na­wali się co­raz bar­dziej i bar­dziej. Tak sta­li się dla siebie naj­ważniej­szy­mi ludźmi na świecie. Zu­pełnie przez przypadek.


tak-nag­ ę-poz­na­li-tak przy­pad­ko­wo-przez przy­padek-poz­na­wali ę-co­raz-bar­dziej-i bar­dziej-tak sta­li ę-dla-siebie
smothertaknag­le siępoz­na­litak przy­pad­ko­woprzez przy­padekpoz­na­wali sięco­razbar­dzieji bar­dziejtak sta­li siędlasiebienaj­ważniej­szy­miludźmina świeciezu­pełnieprzezprzypadektak nag­le sięnag­le się poz­na­liprzez przy­padek poz­na­wali siępoz­na­wali się co­razco­raz bar­dziejbar­dziej i bar­dziejtak sta­li się dladla siebiesiebie naj­ważniej­szy­minaj­ważniej­szy­mi ludźmiludźmi na świeciezu­pełnie przezprzez przypadektak nag­le się poz­na­liprzez przy­padek poz­na­wali się co­razpoz­na­wali się co­raz bar­dziejco­raz bar­dziej i bar­dziejtak sta­li się dla siebiedla siebie naj­ważniej­szy­misiebie naj­ważniej­szy­mi ludźminaj­ważniej­szy­mi ludźmi na świeciezu­pełnie przez przypadek

Mieli bar­dzo pros­ty plan: być ra­zem do końca życia. Plan, co do które­go wszys­cy z ich kręgu zgodzi­liby się, że jest jak naj­bar­dziej real­ny. By­li naj­lep­szy­mi przy­jaciółmi, kochan­ka­mi i brat­ni­mi dusza­mi i wszys­cy uważali, że by­cie ra­zem jest ich przez­nacze­niem. Ale tak się złożyło, że pew­ne­go dnia przez­nacze­nie zmieniło zdanie.za­mykam się w prześcieradle od końcówek włosów po bar­wione pal­ce u stóp każdą dziurę sta­ram się zakryć za­mienić w jak naj­mniej­szą postać wte­dy kiedy naj­bar­dziej tęsknię chcę być naj­bliżej wspomnień wy­puszczam z siebie powietrze które zgro­madziłam na wszel­ki wy­padek kiedy byłeś uśmie­cham się tak jak zaw­sze te­go chciałeś będę tak trwać póki nie zab­raknie mi  powietrza do wzięcia głębo­kiego oddechu ob­ce­go już po­wiet­rza zza przykrycia ob­cej rzeczywistości zim­ne­go życia bez ciebie W su­mie działanie Kościoła wy­dało mu się znacznie bar­dziej up­rawnione w przy­pad­ku pog­rzebów niż na­rodzin czy ślubów. Kościół był tu w swoim żywiole, miał coś do po­wie­dze­nia na te­mat śmier­ci; w wy­pad­ku miłości było to zde­cydo­wanie bar­dziej wątpliwe.Chy­ba tak jest, że ci naj­bar­dziej in­te­ligen­tni i uta­len­to­wani, są niemiłosier­nie le­niwi. Dla równo­wagi w świecie. A po­za tym, przez tą le­niwość, muszą od siebie więcej wy­magać, kształtując cha­rak­ter. Dzięki te­mu mogą dot­knąć te­go, czym jest geniusz.Naj­bar­dziej chcę się łudzić. Uda­wać, że to ma sens. Zasnąć i obudzić się obok niego. Nie myśleć o ni­kim po­za na­mi. Marzyć, że tak jest. Naj­bar­dziej chcę się łudzić...Jest co­raz bar­dziej normalne Tyl­ko to co jest bar­dziej nachalne Naj­lep­sze jest to co się sprzeda Chu­jowe to co sprze­dać się nie da Każdy to widzi, w środ­ku miasta Sta­tua z gówna wyrasta