Te­raz chcę je­go obecności. Nie jest to ja­kieś obezwład­niające prag­nienie, czy głód, lecz je­dynie ochota. Niez­byt sil­na, ale niepo­kojąco stała...


te­raz-chcę-­go-obecnoś-nie-jest to ja­kieś-obezwład­niają-prag­nienie-czy-głód-lecz-­dynie-ochota-niez­byt-sil­na-ale
płonącate­razchcęje­goobecnościniejest to ja­kieśobezwład­niająceprag­nienieczygłódleczje­dynieochotaniez­bytsil­naaleniepo­kojącostałate­raz chcęchcę je­goje­go obecnościnie jest to ja­kieśjest to ja­kieś obezwład­niająceobezwład­niające prag­nienieczy głódlecz je­dynieje­dynie ochotaniez­byt sil­naale niepo­kojąconiepo­kojąco stałate­raz chcę je­gochcę je­go obecnościnie jest to ja­kieś obezwład­niającejest to ja­kieś obezwład­niające prag­nienielecz je­dynie ochotaale niepo­kojąco stała

Jes­tem uczu­ciem. Jed­nym wiel­kim supłem uczuć. Dlacze­go supłem? Można się zastanawiać... To bar­dzo pros­te, po­nieważ jest ich tak wiele. Są zbi­te w jedną wielką kulę, która się jarzy ogniem. Obezwład­niające. Co­raz bar­dziej się ściskają... Czy w końcu to ustąpi? Czy będę wolna...? Mówi się, że Prag­nienie cu­du jest naj­wyższą niez­godą na rzeczywistość.Naj­bar­dziej śmie­szne prag­nienie to prag­nienie po­doba­nia się wszystkim.Prag­nienie mężczyz­ny zwra­ca się ku ko­biecie, prag­nienie zaś ko­biety rzad­ko zwra­ca się ku cze­muś in­ne­mu niż ku prag­nieniu żywione­mu przez mężczyznę.Wszys­tko, co nas spo­tyka – zdro­wie czy cier­pienie, dob­ro czy zło, chleb czy głód, przy­jaźń ludzka czy niechęć, dob­ro­byt czy niedos­ta­tek – wszys­tko to w ręku Bo­ga może działać ku dobremu.