Te­raz na­dal jes­tem za­gubiony i niepew­ny, ale na po­ziomie o wiele wyższym. Wiem przy­naj­mniej, że nie mam pojęcia o rzeczy­wiście fun­da­men­talnych, kluczo­wych kwes­tiach wszechświata 


te­raz-na­dal-jes­tem-za­gubiony-i niepew­ny-ale-na po­ziomie-o wiele-wyższym-wiem przy­naj­mniej-że nie mam-pojęcia
terry pratchettte­razna­daljes­temza­gubionyi niepew­nyalena po­ziomieo wielewyższymwiem przy­naj­mniejże nie mampojęciao rzeczy­wiściefun­da­men­talnychkluczo­wychkwes­tiachwszechświata te­raz na­dalna­dal jes­temjes­tem za­gubionyza­gubiony i niepew­nyale na po­ziomiena po­ziomie o wieleo wiele wyższymże nie mam pojęciapojęcia o rzeczy­wiścieo rzeczy­wiście fun­da­men­talnychkluczo­wych kwes­tiachkwes­tiach wszechświata te­raz na­dal jes­temna­dal jes­tem za­gubionyjes­tem za­gubiony i niepew­nyale na po­ziomie o wielena po­ziomie o wiele wyższymże nie mam pojęcia o rzeczy­wiściepojęcia o rzeczy­wiście fun­da­men­talnychkluczo­wych kwes­tiach wszechświata 

Praw­da jest niez­niszczal­nym fun­da­men­tem fun­da­men­tu wszel­kich fun­da­mentów, i nie trze­ba jej bro­nić i udo­wad­niać jej istnienia.Nie osiągnąłem zro­zumienia fun­da­men­talnych praw rządzących Wszechświatem dzięki rac­jo­nal­ne­mu rozumowi.Gdy­bym pa­lił, za­paliłbym te­raz pa­piero­sa, pat­rząc na rzekę i myśląc o tym, jak wszys­tko jest mętne i niepew­ne, a tak, nie paląc, po­myślę tyl­ko, że wszys­tko jest mętne i niepew­ne, rzeczy­wiście, ale bez pa­piero­sa, cho­ciaż pa­pieros, gdy­bym go pa­lił, sam z siebie wy­raziłby mętność i niepew­ność rzeczy, tak jak dym, gdy­bym palił.Jeżeli mam pi­sać i to mam pi­sać dob­rze i grun­townie, to muszę wątpić, że in­ni wiedzą to co ja wiem, a przy­naj­mniej wiedzą to tak, jak ja wiem. Tyl­ko dla­tego dzielę się tą wiedzą. Ale za­razem zakładam, że oni to wie­dzieć po­win­ni, i że mogą to wiedzieć.Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Tak na prawdę do­biera­my so­bie ta­kich przy­jaciół, który­mi sa­mi według siebie jes­teśmy. Mam na myśli to, że siebie uważamy za oso­by szlachet­ne i po­dob­nych so­bie chce­my mieć wokół siebie, ludzi po­dob­nie myślących i czujących, tak, aby pow­stała nić po­rozu­mienia wspólne­go, która będzie fun­da­men­tem tej przy­jaźni i uczy­ni ją prawdziwą.