Teraz budując zacznę od dymu z komina.


teraz-budując-zacznę-od-dymu-z-komina
leopold staffterazbudujączacznęoddymukominateraz budującbudując zacznęzacznę odod dymudymu zz kominateraz budując zacznębudując zacznę odzacznę od dymuod dymu zdymu z kominateraz budując zacznę odbudując zacznę od dymuzacznę od dymu zod dymu z kominateraz budując zacznę od dymubudując zacznę od dymu zzacznę od dymu z komina

Bu­dowałem na piasku I zwa­liło się. Bu­dowałem na skale I zwa­liło się. Te­raz bu­dując zacznę Od dy­mu z komina.Czu­wam przy twoich wadach a każdą z nich rozkładam na stole bo wolę ich skorupę wziąć w ręce i pod lupę od spodu i od góry z boków za­nim w bzdury zacznę wierzyć za­nim zacznę wierzyć w nieskalanie i wad brak (choć są) i wreszcie dusza za nie z różowy­mi tęczówkami w ciemną przepaść skoczy gdzie tyl­ko moje oczy czerń będą przekłamywać Dym z komina nie zawsze jest zaproszeniem na obiad.Zgaś mnie przywarciem niecier­pli­wością rąk i ust Połam kon­we­nan­se od­dycham szyb­ciej niż bi­je mi ser­ce Szum mi w głowie wichrem opa­dających włosów Pod­nieś mnie wolno z niestałości Rzuć mnie teraz wznieś z powrotem teraz upuść teraz Um­rzeć z lek­ka - błogostan.Rzadko bywa ogień bez dymu, a jeszcze rzadziej miłość bez kłopotów.Zacznę od oczu Twoich Tak... Zacznę od nich Bo są jak niebo, pełne gwiazd błyszczących. Są jak kryształy wojny Mieniące się ogniem Is­kra ich roz­pa­la mnie I ga­si spokojnie. I ciągle us­ta twe gonię, Pochwy­cić je choćby Na wiel­kości maczku Drobną chwilę pragnę. Zas­ma­kować go­ryczy miłości Ero­tyz­mu jej natury Burzliwą falą zmyć wszystko Co dawne. Podąrzaj za mną, Jak nić Ariadny Będą mo­je dłonie. Jak Pe­nelo­py serce Wier­nie stoję Na brze­gu kli­fu tęsknoty Ja... Cze­kająca na Odyseusza By zbu­dować naszą Itakę.