To czas, kochanie, Ro­bi swoje, Trak­tu­je nas jak gości, On nie ma złudzeń, ani pytań I żad­nych wątpliwości. Bo czas nie pyta Tyl­ko płynie I twarze wokół zmienia, Aż nag­le widzisz Jak go mało Zos­tało do stracenia.


to czas-kochanie-ro­bi-swoje-trak­­-nas-jak goś-on-nie  złudzeń-ani-pytań-i-żad­nych-wątpliwoś-bo-czas-nie pyta-tyl­ko-płynie-i
magdalena czapińskato czaskochaniero­biswojetrak­tu­jenasjak gościonnie ma złudzeńanipytańżad­nychwątpliwościboczasnie pytatyl­kopłynietwarzewokółzmienianag­lewidziszjakgo małozos­tałodo straceniaro­bi swojetrak­tu­je nasnas jak gościon nie ma złudzeńani pytańpytań ii żad­nychżad­nych wątpliwościbo czasczas nie pytanie pyta tyl­kotyl­ko płyniepłynie ii twarzetwarze wokółwokół zmieniaaż nag­lenag­le widziszwidzisz jakjak go małogo mało zos­tałozos­tało do straceniatrak­tu­je nas jak gościani pytań ipytań i żad­nychi żad­nych wątpliwościbo czas nie pytaczas nie pyta tyl­konie pyta tyl­ko płynietyl­ko płynie ipłynie i twarzei twarze wokółtwarze wokół zmieniaaż nag­le widzisznag­le widzisz jakwidzisz jak go małojak go mało zos­tałogo mało zos­tało do stracenia

Miłość jest jak liść w lesie - czas ją zmienia, tak jak zima zmienia wygląd lasu.Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, [...]Ko­bieta za­lot­na sądzi, że czas i la­ta pok­ry­wają zmar­szczka­mi i niszczą twarze tyl­ko in­nych kobiet.W ogóle nie myślę o tym, co będzie jut­ro, ani o tym, co było wczo­raj. Nie myślę na­wet o tym, co zdarzy się za dziesięć mi­nut. Dla mnie is­tnieje tyl­ko ta chwi­la. Jeśli jest dob­ra, skar­bie, to czuję się szczęśli­wa. A jeśli kiep­ska, jak choćby pod­czas czy­tania te­go spra­woz­da­nia, po pros­tu cze­kam, aż prze­minie. Każdą chwilę trak­tuję odrębnie. I ty też po­win­naś się te­go nauczyć.Ludzie są jak wiatr. Jed­ni lek­ko prze­lecą przez życie i nic po nich nie zos­ta­je, drudzy dmą jak wichry, więc zos­tają po nich ser­ca złama­ne, jak ja­kies drze­wa po hu­raga­nie. A in­ni wieją jak trze­ba. Ty­le, żeby wszys­tko na czas mogło kwitnąć i owo­cować. I po tych zos­ta­je piękno nasze­go świata...Oto jak wygląda życie: dom, kobieta, której nie kocha się ani za bardzo ani za mało. A ona, jak ona kocha? Przypuszczam, że i zanadto i za mało, jak wszystkie kobiety.