To nie żad­na sztu­ka kochać człowieka w nie­szczęściu. Do­piero w sza­rym codzien­nym życiu miłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwą próbę.


to nie żad­na-sztu­ka-kochać-człowieka-w nie­szczęściu-do­piero w sza­rym-codzien­nym-życiu-miłość-wys­­wiona
margit sandemoto nie żad­nasztu­kakochaćczłowiekaw nie­szczęściudo­piero w sza­rymcodzien­nymżyciumiłośćwys­ta­wionajest na praw­dziwąpróbęto nie żad­na sztu­kasztu­ka kochaćkochać człowiekaczłowieka w nie­szczęściudo­piero w sza­rym codzien­nymcodzien­nym życiużyciu miłośćmiłość wys­ta­wionawys­ta­wiona jest na praw­dziwąjest na praw­dziwą próbęto nie żad­na sztu­ka kochaćsztu­ka kochać człowiekakochać człowieka w nie­szczęściudo­piero w sza­rym codzien­nym życiucodzien­nym życiu miłośćżyciu miłość wys­ta­wionamiłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwąwys­ta­wiona jest na praw­dziwą próbęto nie żad­na sztu­ka kochać człowiekasztu­ka kochać człowieka w nie­szczęściudo­piero w sza­rym codzien­nym życiu miłośćcodzien­nym życiu miłość wys­ta­wionażyciu miłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwąmiłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwą próbęto nie żad­na sztu­ka kochać człowieka w nie­szczęściudo­piero w sza­rym codzien­nym życiu miłość wys­ta­wionacodzien­nym życiu miłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwążyciu miłość wys­ta­wiona jest na praw­dziwą próbę

Praw­dzi­wa miłość oz­nacza, że za­leży ci na szczęściu dru­giego człowieka bar­dziej niż na włas­nym, bez względu na to, przed ja­kimi bo­les­ny­mi wy­bora­mi stajesz.Praw­dziwą ra­dość można tu so­bie przy­goto­wać, ale uzys­kać ją można do­piero w przyszłym życiu.~`Praw­dzi­wa miłość oz­nacza, że za­leży Ci na szczęsciu dru­giego człowieka bar­dziej niż na włas­nym, bez względu na to, przed jak bo­les­ny­mi wy­bora­mi sta­jesz.` N.S.Na każdego człowieka przychodzi raz w życiu godzina, w której musi dać próbę samego siebie; każdy ma w życiu taką godzinę.Praw­dziwą tra­gedią jest tra­gedia człowieka, który nig­dy w życiu nie był gotów podjąć ek­stre­mal­ne­go wy­siłku – on nig­dy nie wy­korzys­tał wszys­tkich swoich możli­wośći, nie wzniósł się tak wy­soko jak by mógł.