To nie mo­je dłonie pie­szczą Cie dziś czule Nie mo­ja bro­da ka­leczy twą skórę Nie mo­je ra­miona Cie dziś obejmują Nie mo­je us­ta ci dziś ten wier­sz recytują 


to nie mo­-dłonie-pie­szczą-cie-dziś-czule-nie-mo­ja-bro­da-ka­leczy-twą-skórę-nie-mo­-ra­miona-cie-dziś-obejmują-nie-mo­-us­
malukato nie mo­jedłoniepie­szcząciedziśczuleniemo­jabro­daka­leczytwąskóręmo­jera­mionaobejmująus­taci dziśtenwier­szrecytują to nie mo­je dłoniedłonie pie­szcząpie­szczą ciecie dziśdziś czuleczule nienie mo­jamo­ja bro­dabro­da ka­leczyka­leczy twątwą skóręskórę nienie mo­jemo­je ra­mionara­miona ciecie dziśdziś obejmująobejmują nienie mo­jemo­je us­taus­ta ci dziści dziś tenten wier­szwier­sz recytują to nie mo­je dłonie pie­szcządłonie pie­szczą ciepie­szczą cie dziście dziś czuledziś czule nieczule nie mo­janie mo­ja bro­damo­ja bro­da ka­leczybro­da ka­leczy twąka­leczy twą skórętwą skórę nieskórę nie mo­jenie mo­je ra­mionamo­je ra­miona ciera­miona cie dziście dziś obejmujądziś obejmują nieobejmują nie mo­jenie mo­je us­tamo­je us­ta ci dziśus­ta ci dziś tenci dziś ten wier­szten wier­sz recytują 

Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.Tyl­ko w Twe ra­miona chcę się wtu­lić mocno. Po to żeby czuć Cię, gdy jest mi strasznie źle. Ciepło Twoich pier­si nie zwyk­le kojąco, Działa na mą duszę, miłość spełnić chce. Niety­kal­ność Twe­go ciała ce­nię so­bie bardzo. Chcę cza­sami poczuć Twe­go ser­ca bicie. Dziś dziewic­twem, ludzie często gardzą. Ja je sza­nuję, kocham Cię niesamowicie.Swędzi cie ucho? Pew­nie dziś zagruchosz.Cie­szmy się tym co ma­my dziś. Bo jut­ro możemy nie mieć nic.i chy­ba nie umiem na­pisać dziś wiersza her­ba­ta styg­nie gdzieś na bok odstawiona a żółciut­ka cyt­rynka zaczy­na już pew­nie pływać do góry brzuchem a ja tak siedzę i du­mam jak go zam­knąć w słowa i chy­ba nie umiem wy­myślić dziś żad­nej sen­sownej klatki może to ko­ra przedczołowa al­bo po pros­tu skro­niowy płat nie chce ba­wić się w syntezowanie więc chy­ba dziś nic z te­go nie będzie je­go zielo­ne oczka zos­taną nieposkromione Mog­li­byśmy być szczęśli­wi gdy­byśmy tyl­ko chcieli, gdy­by za­miast użalać się że pa­da wyjść na spa­cer w deszczu, pa­miętasz? nie było dla nas żad­nych gra­nic, świat był piękny, wszys­tko ta­kie pros­te. Cie­szy­liśmy się z każdej spędzo­nej ra­zem chwi­li... A dziś? Dziś nic nie ro­bimy spon­ta­nicznie, jes­teśmy więźniami włas­nych ograniczeń.