To wiatr jesienny wpółżywe drze­wa pieści, spadł ko­lej­ny liść 


to wiatr-jesienny-wpółżywe-drze­wa-pieś-spadł-ko­lej­ny-liść 
chemik -ato wiatrjesiennywpółżywedrze­wapieścispadłko­lej­nyliść to wiatr jesiennyjesienny wpółżywewpółżywe drze­wadrze­wa pieścispadł ko­lej­nyko­lej­ny liść to wiatr jesienny wpółżywejesienny wpółżywe drze­wawpółżywe drze­wa pieścispadł ko­lej­ny liść to wiatr jesienny wpółżywe drze­wajesienny wpółżywe drze­wa pieścito wiatr jesienny wpółżywe drze­wa pieści

Spadł z drze­wa liść Słoneczko zaszło wcześniej Na­deszła jesień Ko­lej­ny spadł liść owoców daw­no nie ma us­chnięta wiara Szy­bo­wać jak ptak poczuć wol­ność, jak we śnie marzył pe­wien liść Pod­much zer­wał liść a ten, ku górze się wzbił ma­giczna chwila Zdep­ta­ny lis­tek nieg­dyś całością drze­wa smu­tek od­czu­wał I w którąkolwiek pójdę stronę, wszędzie jesienny chrzęści chrust, a jeszcze nic nie załatwione, i nie odjęte nic od ust. Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny w wichurze zeschły traci liść. Ach! I Sąd jeszcze ostateczny, na który trzeba będzie iść.samotnych także ktoś całuje pieści dotyka to wiatr sa­mot­nych scala Wśród ziele­ni na szpagacie Aby wys­chnąć wiszą ga­cie W słon­ku up­strzo­ne muchami Wiatr je pieści podmuchami Schnie bieliz­na na szpagacie Pies do muchy właśnie skacze Jak dos­koczy pod­rze gacie… Wiatr i muchy Podżegacze Ka­zimierz Winnicki (wszel­kie pra­wa zastrzeżone)