To wszys­tko dla mnie? Do­mek z drze­wias­tych kolosów? I de­likat­ne fi­ran­ki w ko­lorze włosów? Ma­dame... Stoję u progu, nie dając kroku, choć ok­na kuszą spo­kojem widoków... A ja nie potrafię, bo ser­ce mam połamane, us­ta­wić kołyski przy niez­na­nej ścianie. Choć bar­dzo pragnę, broń składam bez słowa. Zos­tała z te­go stada fi­gur­ka kryształowa... Ma­leńki anioł, co wyg­ry­wa skruszony Moją ulu­bioną melodię


to wszys­tko-dla-mnie-do­mek-z drze­wias­tych-kolosów-i-de­likat­ne-fi­ran­ki-w-ko­lorze-włosów-ma­dame-stoję u progu-nie-dając
alfa centaurito wszys­tkodlamniedo­mekz drze­wias­tychkolosówde­likat­nefi­ran­kiko­lorzewłosówma­damestoję u proguniedająckrokuchoćok­nakusząspo­kojemwidokówja nie potrafięboser­cemampołamaneus­ta­wićkołyskiprzyniez­na­nejścianiechoćbar­dzopragnębrońskładambezsłowazos­tałaz te­gostadafi­gur­kakryształowama­leńkianiołcowyg­ry­waskruszonymojąulu­bionąmelodięmemoryto wszys­tko dladla mniedo­mek z drze­wias­tychz drze­wias­tych kolosówi de­likat­nede­likat­ne fi­ran­kifi­ran­ki ww ko­lorzeko­lorze włosówma­dame stoję u progunie dającdając krokuchoć ok­naok­na kusząkuszą spo­kojemspo­kojem widokówbo ser­ceser­ce mammam połamaneus­ta­wić kołyskikołyski przyprzy niez­na­nejniez­na­nej ścianiechoć bar­dzobar­dzo pragnębroń składamskładam bezbez słowazos­tała z te­goz te­go stadastada fi­gur­kafi­gur­ka kryształowakryształowa ma­leńkima­leńki aniołco wyg­ry­wawyg­ry­wa skruszonyskruszony mojąmoją ulu­bionąulu­bioną melodięto wszys­tko dla mniedo­mek z drze­wias­tych kolosówi de­likat­ne fi­ran­kide­likat­ne fi­ran­ki wfi­ran­ki w ko­lorzew ko­lorze włosównie dając krokuchoć ok­na kusząok­na kuszą spo­kojemkuszą spo­kojem widokówwidoków a ja nie potrafiębo ser­ce mamser­ce mam połamaneus­ta­wić kołyski przykołyski przy niez­na­nejprzy niez­na­nej ścianiechoć bar­dzo pragnębroń składam bezskładam bez słowazos­tała z te­go stadaz te­go stada fi­gur­kastada fi­gur­ka kryształowafi­gur­ka kryształowa ma­leńkikryształowa ma­leńki aniołco wyg­ry­wa skruszonywyg­ry­wa skruszony mojąskruszony moją ulu­bionąmoją ulu­bioną melodię

`Są ta­kie chwi­le, że mam wrażenie, że wszys­cy się ode mnie odwracają.. Ulu­biona piosen­ka nie działa tak us­po­kajająco jak zwykle.. Ulu­biona cze­kola­da nie jest tak trus­kawko­wa jak zawsze.. A ulu­biony ty nie jes­teś sobą ! Mój kocha­ny Pu­pun­ku ❤  Kończysz dziś 35 lat. Z tej okaz­ji chciałabym Ci życzyć dużo zdro­wia, szczęścia, pieniędzy, wyg­ra­nej wal­ki, w którą wierzę, że wyg­rasz oraz og­romnej miłości do mnie ❤  Bar­dzo Cię kocham, Mi­sia­czku i na prawdę pragnę być z Tobą na zaw­sze. Przep­raszam, że Cię cza­sem ranię. Jes­teś dla mnie naj­ważniej­szy. Ra­zem wszys­tko nam się uda. Two­ja Joasia ❤ naj­mniej wiem ale wy­daje mi się że wszys­tko ro­zumiem. bo­jaźni nie mogę się wyz­być choć wiem że dob­rze jest .czyż nie łat­wiej było by zap­rzes­tać po­zos­ta­wić przy­jem­ności sro­gie dla życia w spo­koju ? tyl­ko dla cze­go aku­rat miłość ? Nie przychodźcie już do mnie więcej zbyt dob­rze zna­ne obrazy. Stoję w ja­kimś ob­cym oknie. Deszcz roz­my­wa krajobrazy. Bez kla­mek drzwi i to okno. Przeszłość głas­ka pazurami. Za szkłem lep­sze życia rosną. Kwitną pachnąc marzeniami... Bar­dzo bym chciała, tak bar­dzo mocno Od­wrócić się i sta­wić czoła Lub szkło stłuc i wyjść przez okno Lecz boję się że nie zdołam Trud­no iść, gdy lep­kie jej łapy pętają i no­gi i ręce. Gdy w żółto-bru­nat­nej mazi ut­knęło sa­mot­ne serce...Przyz­wyczaiłam się, że ludzie, na których mi za­leży naj­bar­dziej, od­chodzą. Zos­ta­wiają mnie dla włas­ne­go szczęścia, mają gdzieś mo­je życie i mo­je prob­le­my, nie ob­chodzi ich to, że dla nich byłam go­towa wskoczyć w ogień, poświęcić wszys­tko co mam. Ito jest trochę przyk­re. Cze­kaj, to na­wet bar­dzo przykre.