To, co w ko­biecie po­ciąga, rzad­ko nas do niej przywiązuje.


to-co w ko­biecie-po­ąga-rzad­ko-nas-do niej-przywiązuje
joseph collinstoco w ko­bieciepo­ciągarzad­konasdo niejprzywiązujeco w ko­biecie po­ciągarzad­ko nasnas do niejdo niej przywiązujerzad­ko nas do niejnas do niej przywiązujerzad­ko nas do niej przywiązuje

To, co wie­cznie ko­biece, po­ciąga nas wzwyż.Fi­lozo­fia nicze­go nie wy­jaśnia i z nicze­go nie wy­ciąga wniosków – spra­wia je­dynie, że dos­trze­gamy rzeczy, które bez niej mogłyby ujść naszej uwadze. A jeśli wszys­tko jas­no widzi­my, nie ma już nic, co trze­ba by ob­jaśniać. Kto wie, może dla­tego, że to co przed na­mi jest uk­ry­te, wca­le nas nie interesuje.Umiem w dwu­nas­tu języ­kach po­wie­dzieć „nie”; to ko­biecie wystarczy.W ko­biecie dob­re jest tyl­ko to, co jest w niej najlepsze.Prag­nienie mężczyz­ny zwra­ca się ku ko­biecie, prag­nienie zaś ko­biety rzad­ko zwra­ca się ku cze­muś in­ne­mu niż ku prag­nieniu żywione­mu przez mężczyznę.- Czuję. Strach.Boję się. - U nas jest nieoder­walny. Cze­go się boisz? - Siebie. - Od­czu­wamy to sa­mo w po­dob­nych mo­men­tach. Twój strach jest uzasadniony. - To noc. I Ty. - Os­tatnio rzad­ko by­wałam w no­cy, prawda? - Tak. Os­tatnio w ogóle rzad­ko by­wasz, gdziekol­wiek. Na­wet w sobie. M.