Tracę na nie czas, Choć wiem, że nie powinnam. Nie mogę z nich zrezygnować, Bo wte­dy stanę się zimna. Spełniają się one, Pod kordłą ciepłą, Kiedy przed snem o nim myślę. Układam różne historyjki, A pośród nich


tracę-na nie czas-choć-wiem-że nie powinnam-nie-mogę-z nich-zrezygnować-bo-wte­dy-stanę ę-zimna-spełniają ę-one-pod-kordłą
delfin 2002tracęna nie czaschoćwiemże nie powinnamniemogęz nichzrezygnowaćbowte­dystanę sięzimnaspełniają sięonepodkordłąciepłąkiedyprzedsnemo nimmyślęukładamróżnehistoryjkipośródnichtymo­jawy­marzo­naosobagdzieśtamdalekostoiszmarzeńcze­kaszi wy­ciągaszdo mnierękęszep­czeszcichochodźdo mnie tracę na nie czaschoć wiemnie mogęmogę z nichz nich zrezygnowaćbo wte­dywte­dy stanę sięstanę się zimnaspełniają się onepod kordłąkordłą ciepłąkiedy przedprzed snemsnem o nimo nim myślęukładam różneróżne historyjkipośród nichmo­ja wy­marzo­nawy­marzo­na osobagdzieś tamtam dalekostoisz pośródpośród marzeńcze­kasz i wy­ciągaszi wy­ciągasz do mniedo mnie rękęi szep­czeszszep­czesz cichonie mogę z nichmogę z nich zrezygnowaćbo wte­dy stanę sięwte­dy stanę się zimnapod kordłą ciepłąkiedy przed snemprzed snem o nimsnem o nim myślęukładam różne historyjkia pośród nichmo­ja wy­marzo­na osobagdzieś tam dalekostoisz pośród marzeńcze­kasz i wy­ciągasz do mniei wy­ciągasz do mnie rękęi szep­czesz cicho

Dot­knij mnie prze­jedź pal­ca­mi po skórze chwyć pewnie i pod­nieś do góry. Nie baw się za­bierz mnie do krainy marzeń pomóż odlecieć i szy­bować naucz. Połóż mnie pośród miękkości jedwabiu nie będziemy te­raz rozmawiać do­piero rano.Chcę Ciebie pośród łąk mglistych, z maków pol­nych zry­wać dla Ciebie czerwień, chwy­tać wiatr z je­zior czystych, chlus­tać sie z Tobą pośród fal błękitnych, łapać od­dech w ciem­nościach lasów. Być bliżej Ciebie, Całować two­je pro­mien­ne usta, uk­ry­te pośród gór skalistych. gdziekol­wiek jesteś, wiem, że zawsze przy mnie, we mnie........pozostaniesz Choć wiem, że nie powinnam na­dal tęsknię. Bra­kuje mi Ciebie. Wiem, że mnie skrzywdziłeś, mi­mo to nie potrafię o To­bie zapomnieć. Co to za uczucie, które­go nie da się wyzbyć?? Nie pot­ra­fię te­go pojąć..****** *** Każde­go dnia usycham z tęsknoty... ...wys­chnę, jak liść zdmuchnięty je­sien­nym wiatrem i ani śla­du po nim... Roz­wieje mnie wściekle... Nikt mnie już nie rozpozna, nie zobaczy, nie dotknie... Przestanę - czuć, - być, - chcieć... Czy wte­dy zatęsknisz??? Czy będzie Ci mnie brakować??? Czy wte­dy pomyślisz JAK JA JĄ KOCHAŁEM.... Czy ja to usłyszę? Czy Two­ja myśl dot­rze do mnie, a MO­JE SER­CE się ucieszy...? Czy tam gdzieś... po DRU­GIEJ STRO­NIE TĘCZY poczuję, że TĘSKNIŁEŚ??? ****** *** Uwiel­biam kiedy uśmie­chasz się do mnie łobuzersko. Uwiel­biam kiedy nasze us­ta łączą się w de­likat­nym po­całun­ku. Uwiel­biam kiedy szep­czesz, że mnie kochasz. Szko­da, że ro­bisz to tyl­ko we śnie.Pośród no­cy, cienia i ciszy, Gdy w ser­cu tęskno­ty me­lodia gra, Coś w głębi tej ciszy krzyczy, Coś głębo­ko w ser­cu drga. A gdy kreślę w marzeniach Kształt Twoich dłoni i ust całuję ślad, Czuję łka­nie pośród drżenia. To sa­mot­ne ser­ce cichut­ko łka. A gdy budzę się sa­ma nad ranem, I zno­wu cze­ka mnie ciężki dzień, To wiem, że niedługo znów poczuję kochające ramię, I znów usłyszę : KOCHAM CIĘ :*