Trud­no by­wać na­rodo­wym bo­hate­rem kiedy jest się roz­dziera­nym po­między prze­licza­niem kur­su fun­ta szter­linga a jenem.


trud­no-by­wać-na­rodo­wym-bo­hate­rem-kiedy-jest ę-roz­dziera­nym-po­między-prze­licza­niem-kur­su-fun­-szter­linga-a jenem
natalia(__upstrud­noby­waćna­rodo­wymbo­hate­remkiedyjest sięroz­dziera­nympo­międzyprze­licza­niemkur­sufun­taszter­lingaa jenemtrud­no by­waćby­wać na­rodo­wymna­rodo­wym bo­hate­rembo­hate­rem kiedykiedy jest sięjest się roz­dziera­nymroz­dziera­nym po­międzypo­między prze­licza­niemprze­licza­niem kur­sukur­su fun­tafun­ta szter­lingaszter­linga a jenemtrud­no by­wać na­rodo­wymby­wać na­rodo­wym bo­hate­remna­rodo­wym bo­hate­rem kiedybo­hate­rem kiedy jest siękiedy jest się roz­dziera­nymjest się roz­dziera­nym po­międzyroz­dziera­nym po­między prze­licza­niempo­między prze­licza­niem kur­suprze­licza­niem kur­su fun­takur­su fun­ta szter­lingafun­ta szter­linga a jenemtrud­no by­wać na­rodo­wym bo­hate­remby­wać na­rodo­wym bo­hate­rem kiedyna­rodo­wym bo­hate­rem kiedy jest siębo­hate­rem kiedy jest się roz­dziera­nymkiedy jest się roz­dziera­nym po­międzyjest się roz­dziera­nym po­między prze­licza­niemroz­dziera­nym po­między prze­licza­niem kur­supo­między prze­licza­niem kur­su fun­taprze­licza­niem kur­su fun­ta szter­lingakur­su fun­ta szter­linga a jenemtrud­no by­wać na­rodo­wym bo­hate­rem kiedyby­wać na­rodo­wym bo­hate­rem kiedy jest sięna­rodo­wym bo­hate­rem kiedy jest się roz­dziera­nymbo­hate­rem kiedy jest się roz­dziera­nym po­międzykiedy jest się roz­dziera­nym po­między prze­licza­niemjest się roz­dziera­nym po­między prze­licza­niem kur­suroz­dziera­nym po­między prze­licza­niem kur­su fun­tapo­między prze­licza­niem kur­su fun­ta szter­lingaprze­licza­niem kur­su fun­ta szter­linga a jenem

Kra­kus Bo­hate­rem Narodowym Kra­kus chciał zos­tać bo­hate­rem na­rodo­wym -  Jak na­leży przyłożył pis­to­let do głowy. W wyłuszcze­niu grand idei Po­cił się do niedzieli; Na łuszczycę głowy dos­tał ur­lop chorobowy.Poległem na ołtarzu roz­koszy na co­kole miłości w Twych objęciach Zasnąłem w ra­ju gdzie dusza bez­tros­ko plątała się między twym lewym a pra­wym ramieniem Za­kuty sil­nym uścis­kiem i wol­ny jak nig­dy wcześniej roz­pa­lony Twą rozkoszą wzbiłem się Po­leciałem tam gdzie słońce roz­sta­wia swe promienie tam gdzie ptac­two króluje gdzie nogą nie stąpasz Upadłem jak nies­forny Ikar z prze­kona­niem że mogę wszys­tko lecz sam niewiele znaczę Po­biera­nie opłaty za sprze­daż swoich wdzięków jest wy­nalaz­kiem ko­biety. W pros­ty­tuc­ji po­biera ona opłatę jed­no­razową, w małżeństwie – roz­licza się w sys­te­mie akor­do­wym. Między tym a tym można pos­ta­wić znak równania.Jest różni­ca między słucha­niem, a usłysze­niem, ta­ka sa­ma jak między pat­rze­niem, a widzeniem.Po­wol­ny rozkład związku i miłości jest jak śmierć o której wie tyl­ko dwo­je ludzi. Ta­ka tra­gedia w świecie, który się kur­czy, który prze­licza­my już na dni, na mi­nuty , na chwi­le te złe i dob­re, na uśmie­chy i na łzy po to by za chwi­le odejść i wma­wiać so­bie, że to prze­cież i tak nie miało by sensu.Praw­da jest niez­niszczal­nym fun­da­men­tem fun­da­men­tu wszel­kich fun­da­mentów, i nie trze­ba jej bro­nić i udo­wad­niać jej istnienia.